• Wpisów: 54
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:06
  • Licznik odwiedzin: 16 293 / 1966 dni
 
agataaa19
 
aMazing..: rozdział 37, serdecznie zapraszam, chodź na chwilkę!

Rano Łukasz zmył się prędko do swojego domu. A dziewczyna nie mogła uwierzyć w to co się stało. W to, że spędzili tą noc razem rozmawiając, to że znów wreszcie są prawdziwymi przyjaciółmi. Lecz miał w głowie to, że nie może z nim być, że nie może mu powiedzieć co naprawdę do niego czuje. Wiedziała jedno, że chce dla niego szczęścia, a to było najważniejsze. Dziewczyna postanowiła od razu po wyjściu chłopaka przespać się chodź na chwilę, jej ciocia gdy przyszła z pracy od razu się położyła. Gdy Ani budzik zadzwonił o 11.00 była jeszcze wyczerpana, ale umówiła się ze swoją przyjaciółką na mieście więc nie mogła jej zawieść. Na stolę leżała kartka od cioci:
"Smacznie spałaś więc nie chciałam cię budzić, zostawiam ci tu pieniądze na to wyjście z Klarą, bawcie się dobrze. A ja idę spać, nie budź mnie proszę, buziaki".
Więc Ania się zebrała, wzięła kąpiel, ubrała się i wzięła swoją torebkę i wyszła z domu. Gdy była już w drodze zadzwonił do niej telefon, była to Klara.
*-Cześć kochana.*
*-Cześć, Klara stało się coś, ze dzwonisz?*
*-Nie, coś ty. Tylko mała zmiana planów.*
*-Czyli co?*
*-Za miast nas dwóch będzie nas trochę więcej.*
*-Czyli ile? Aaa pewnie trójka. Ty, Ja i Szymon.*
*-Taaaaak, zgadłaś. I ktoś jeszcze.*
*-Yyy, Kto?*
*-Łukasz, nie masz nic przeciwko? Przecież się pogodziliście.*
*-Nic, nie ma. cieszę się, to super.*
*-To widzimy się w galerii.*
*-A dokładniej?*
*-Mc Donald.*
*-Ok. to do zobaczenia, pa.*
*-Pa.*
Ania była już na miejscu, lecz chyba była trochę za wcześniej, chodź jechała autobusem, to była wcześniej od całej reszty. Po chwili wreszcie dotarła Klara z Szymonem. Przywitali się i usiedli. Aż nagle w wejściu stanęła Monika z Łukaszem. Ania nie mogła uwierzyć, w to co widzi.
*-Klara! Co ona tutaj robi?*
*-Nie wiem, nie widziałam, że z nim przyjdzie.*
*-No trudno będziemy musiały wytrzymać.*
*-No damy radę!.*
Od razu po wejściu para podeszła do znajomych i przywitała się. Dla Ani było to zdziwienie gdy Monika, podeszła i przywitała się z nią buziakiem w policzek. Od zawsze wiedziała, że przecież jej nie lubi. I nagle taka zmiana, dziewczyna się tego nie spodziewała. Po czym zauważyła kontem oka jak Monika na nią patrzy, gdy witała się z Łukaszem. Było widać, że Monika nie była zadowolona, że Łukasz przytulił i ucałował Anię w policzek. Ale dla dziewczyny było to w sumie lepiej, wiedziała, że w ten sposób Monika dowie się, że Anna zawszę będzie ważna dla Łukasza i że jej nigdy nie zastąpi.
Po przywitaniu się wszyscy postanowili coś zamówić.
Szymon (Sz): *-No więc  zamawiamy?*
Klara (K) : *-Kochanie, ty tylko o jedzeniu.*
Sz: *-Oj tam, oj tam.*
Łukasz (Ł) : *-To ja zamówię.*
Monika (M) : *-Kochanie, a może zapytałbyś nas co chcemy.*
Ł: *-Przecież wiem. Dla Szymona 2 duże hamburgery, Klara pewnie lody czekoladowe, a dla Anusi szejka waniliowego jak zwykle, tylko nie wiem co dla ciebie.*
Ania (A): *-Anusiu?! Łukasz, dawno tak na mnie nie mówiłeś.*
Ł: *-Aż mi się przypomniały stare czas.*
M: *-Nie jesteśmy tu aby wspominać stare czas, dla mnie woda. Możesz już po to iść.*
Ale przed pójście Monika mocno ucałowała Łukasza, na oczach Ani, aby dziewczyna była zazdrosna.
Całe popołudniowe spotkanie toczyło się wyłącznie o Łukaszu i Monicę. Było to spowodowane tym, że Monika cały czas coś wtrącała w rozmowę. Więc gdy Łukasz wyszedł do toalety. Ania postanowiła wracać już do domu.
A: *-Późno się już zrobiło, będę się już zbierać. Miło było.*
K: *Nie wracasz ze mną i Szymkiem?*
Sz: *-No właśnie. Jak możesz.*
A: *-Będziecie mieć więcej czasu dla siebie, a po za tym ja jestem strasznie zmęczona dziś, nie chce wam nastroju psuć, więc pójdę już.*
K: *-Dobrze, ale zadzwoń dziś do mnie wieczorkiem, muszę sprawdzić czy dotarłaś do domu bezpiecznie.*
A: *-Dobrze kochana.*
Dziewczyna więc pożegnała się z całą trójką, gdy wychodziła widziała szeroki uśmiech Moniki z tego powodu. Gdy była już na przystanku, przybiegł do niej zdyszany Łukasz.
*-Łukasz! Co ty tu robisz?*
*-Przyszedłem się pożegnać.*
*-A Monika?*
*-Powiedziałem jej, że muszę się przewietrzyć. A że przystanek jest koło galerii był to dobry pretekst, aby się z tobą pożegnać.*
*-No dobrze.*
*-A propo, czemu wyszłaś bez pożegnania?*
*-Nie chciałam spóźnić się na autobus. A ty po za tym byłeś w toalecie.*
*-Ale mogłaś.*
*-Właśnie mój autobus jedzie.*
*-No więc nawęd mnie nie przytulisz?*
Gdy Ania przytuliła Łukasz, chłopak w tym momencie ją pocałował, na ich nieszczęście całe zdarzenie widziała to Monika wraz z Klarą i Szymonem.
Gdy autobus już podjeżdżał , Ania odepchnęła Łukasza.
*-Łukasz, przepraszam , tak miało nie być, tego nie miało być.*
I dziewczyna weszła szybko do autobusu, rozmyślając o tym co się właśnie stało.
Z jednej strony była szczęśliwa, że właśnie się to wydarzyło, z drugiej jednak martwiła się co teraz będzie?, co będzie z ich przyjaźnią?. Co zrobi Eliza? Co się stanie? I czy zapomną o tym, czy wrócą do tego?



Dziękuuuuje za odwiedziny wszystkim:*
1100/154dni <- w tym, że ostatnio rzadko tu bywam:)
Jak dla mnie to dużo:) więc dziękuje wam bardzo:*

Proszę, jeśli możecie zapraszajcie swoich znajomych do czytania i tych, którzy konto mają na pinger.pl i tych którzy tego konta nie posiadają. :) Proszę, również o komentarze jeśli mogę, nawęd gości. :) Jak na razie komentuje tylko Ania, której bardzo, ale to bardzo mocno dziękuje:) jesteś wspaniałą czytelniczką:*

Buziaki, pa.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego