• Wpisów: 54
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:06
  • Licznik odwiedzin: 15 652 / 1917 dni
 
agataaa19
 
aMazing..: 31 rozdział po długiej nie obecności, serdecznie zapraszam :*

Ania pewnego dnia przyszła do szpitala by wreszcie spotkać się z Łukaszem, porozmawiać o tym co się stało, przeprosić. Gdy weszła do sali, w której leżały chłopak, przy jego łóżku siedziała już, jakaś dziewczyna. Gdy odwróciła się Ania strasznie się zdziwiła była to jej odwieczny wróg Monika.

(Szczupła, niska blondynka, strasznie lubiana przez chłopaków, w szkolę uważana przeważnie przez dziewczyny  za plastik.)

Gdy Monika zauważyła Ankę od razu z wyrzutami podniosła głos i powiedziała:
*-Co ty tu robisz?! Jeszcze Ci nie mało, że on tu przez ciebie taki długi czas leży?*
*-Chciałabym porozmawiać z tb Łukasz.*
*-To raczej sb z nim nie porozmawiasz, tam są drzwi możesz iść tam z skądś przyszłaś.*
*-Monika przestań, niech zostanie porozmawiamy.*
*-Możemy porozmawiać w cztery oczy?*
*-Moniko zostaw nas na chwilę.*
*-Ale, ale..*
*-Proszę cię zostaw nas.*
*-Dobrze Łukasz robię to wyłącznie ze względu na ciebie, nie na nią.*
Wychodząc ucałowała chłopaka w policzek, spojrzała na Anię z pogardą i wyszła.

W tamtej chwili w sali zrobiła się cisza, dość nie zręczna dla dziewczyny, bo to przecież ona powinna zacząć, przeprosić, chodź nie wiedziała jak to zrobić. Na szczęście nie zręczną ciszę przerwał Łukasz.
*-No więc po co tu przyszłaś?*
*-Chciałam porozmawiać.*
*-A więc? Słucham.*
*-Jak się czujesz?*
*-Nie jest, aż tak źle. Za nie długo mam mieć operację, tak po za tym to dobrze.*
*-Operację? Jaką operację?*
*-Kość w nodze, jest przestawiona, lekarze mają nadzieje, że sama wskoczy na miejsce, a jak nie to zrobią to chirurgicznie, ale na pewno nie o tym chciałaś rozmawiać, więc?*

Dziewczyna nie wiedziała jak zacząć, od paru dni układała sobie tą rozmowę w głowie, to co ma powiedzieć, zrobić. Ale nagle jak by jej ktoś to wszystko wymazał z głowy, zapomniała. Już sama nie wiedziała, jak zacząć. Lecz jednak musiała, bo chłopak nalegał na to.

*-Łukasz, przepraszam.*
*-Za co ty mnie chcesz przepraszać?*
*-Za to pobicie, za to co się stało.*
*-Nie pomyślałaś, że to nie ty powinnaś mnie przepraszać, tylko twój kochany chłoptaś.*
*-To nie jest mój chłoptaś.*
*-Jak to?! A co wasza piękna, telenowela się skończyła?*

Ania poczuła się nie zręcznie, próbowała być twarda, lecz po tych słowach chłopaka, łza powolutku spłynęła po jej twarzy.
*-Tak skończyła.*
*-O jakie to smutne, wreszcie zrozumiałaś jaki on jest.*
*-Wiesz, co ci powiem.*
*-No, jestem bardzo ciekawy co masz mi do powiedzenia.*
*-Przyszła tu aby cię przeprosić, porozmawiać, pogodzić się.*

W tamtym momencie, dziewczyna nie wytrzymała łzy leciał jej po policzku, coraz to szybciej.
*-Ale..*
*-Łukasz, nie przerywaj mi jeszcze nie skończyłam. Za miast tego wszystkiego dostaję od ciebie, pogardę, okrutne słowa. Myślisz, że tylko ty cierpisz przez to wszystko? Jeśli tak, to się grubo mylisz, to ja nie spałam po nocach kiedy byłeś w śpiączce, to ja wkradałam się tu w tedy kiedy twojej mamy nie było mówiąc do ciebie. Wiem, może to i jest moja wina, że to przez mnie Dawid cię pobił. Ale mógłbyś okazać chodź małą chęć tego czego chciałam ci powiedzieć, a nie tylko za przeproszeniem leszczyć mnie. Bo to nie tylko moja wina. Co najgorsze teraz wspominasz mi o Dawidzie, z którym nie utrzymuję już kontaktów od dawna, skończyłam z nim. A ty mnie po porostu wyśmiewasz. Tuż po tej całej akcji z pobiciem zrozumiałam, że to właśnie ciebie kocham. A teraz zrozumiała, że tak na prawdę martwiłam się o ciebie, a ty mnie po prostu w dupie miałeś.*
*-Ale..*
*-To cześć.*

I dziewczyna wyszła z sali i udała się wprost do swojego domu, gdzie zaczęła płakać.

----------------------------------------------
To tyle, dziękuje:*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego