• Wpisów: 54
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:06
  • Licznik odwiedzin: 15 652 / 1917 dni
 
agataaa19
 
aMazing..: Tak na spontana więc 29 rozdział:*!
mocno, mocno, mocno, mocno zapraszam:*

Ania była już na korytarzu w szpitalu, żaden lekarz nie chciał jej powiedzieć co się dzieje. Siedziała tam zapłakana, gdy nagle na korytarzu pojawili się roztrzęsieni rodzicie Łukasza (Mama- Kasia, Tata- Bogdan) . Gdy zauważyli Anię od razu do niej podeszli.

K:*-Aniu, gdzie jest Łukasz? Jak on się czuje?*
A:*-Jest, tu za drzwiami, lekarze nie chcą mi nic powiedzieć.*
Łzy zaczęły cieknąć tak samo Pani Kasi i Ani.
B:*Porozmawiam z doktorem.*
I tata Łukasza, wszedł do pokoju.
K:*-Aniu, powiedz mi jak to się stało?*
A:*-To przez mnie.*
K:*-Jak to przez ciebie.*
A:*To mój chłopak go pobił*
K:*-I ty masz czelność siedzieć tu?*

W tedy z drzwi wyszedł pan Bogdan.
K:*-I co? Co z Łukaszem.*
B:*-Na razie nic nie wiedzą, mówią, że jeśli nic się nie stanie przez noc nie będzie potrzebna operacja.*
K:*-Operacja?!*
B:*Tak, Łukasz został strasznie skopany przez napastnika.*

W tym momencie wyszła pielęgniarka z drzwi i zaprosiła do pokoju pielęgniarskiego, gdzie pani Kasia dostanie tabletki na uspokojenie. Tak więc rodzice Łukasza udali się z pielęgniarką do tego miejsca. Po chwili wyszedł z pokoju w którym był Łukasz doktor.
A:*-Czy z Łukaszem wszystko dobrze?*
D:*-Tak, ale kim pani jest?*
Dziewczyna wiedziała, że gdy powie prawdę kim jest więcej się nie dowie , więc postanowiła skłamać.
A:*-Ja jestem dziewczyną Łukasza.*
D:*-No więc dobrze, chłopakowi się trochę poprawiło, ale nie ma rezultatów. Wprowadziliśmy go w śpiączkę, po 3 dniach powinien się obudzić.*
A:*-A czy mogę na chwilę do niego wejść.*
D:*- Do Pacnięta nie wolno wchodzić.*
A:*-Ale proszę chodź na chwilę to dla mnie bardzo ważne.*
D:*-dobrze, ale na chwilkę.*

Dziewczyna weszła do pokoju, gdzie był Łukasz.
Siadł koło jego łóżka, chwyciła go za rękę i zaczęła płakać, mówiąc:
"Gdybym wiedziała, że on tak zareaguje, nigdy bym mu nie powiedziała, na prawdę nigdy. To wszystko przez mnie. Łukasz, jeśli mnie słyszysz to cię przepraszam, na prawdę tego wszystkiego nie chciałam." W tamtej chwili weszła pielęgniarka z rodzicami chłopaka.

K:*Co ona tu robi?*
Pielęgniarka:*Właśnie co pani tu robi.*
A:*Pan doktor pozwolił mi na chwilę tu wejść.*
P:*No dobrze.*
K:*Niech ona z stąd wyjdzie.*
Mama Łukasza wpadła w lekki szał, zaczęła płakać, krzyczeć.
P:*Niech, lepiej pani z stąd natychmiast wyjdzie tak będzie lepiej.*
I Ania wzięła swoje rzeczy, wychodząc z płaczem powiedziała tylko "przepraszam" do rodziców chłopaka.

Za zapłakaną dziewczyną wybiegł Tata chłopaka.
B:*Aniuu, Aniu, poczekaj.*
A:*Pan też ma jakieś wyrzuty do mnie? Na prawdę ja tego wszystkiego nie chciałam, przepraszam.*
B:*Nie, nie mam. Rozumiem, chciałem tylko przeprosić za moją żonę.*
A:*Nie musi pan, pana żona ma rację, to nie powinno się zdarzyć.*
B:*To nie twoja wina.*
A:*Jak nie moja to kogo? Jak bym o tym nie powiedziała Dawidowi, to by Łukasz nie był teraz w śpiączce.*
B:*To nie twoja wina, to los tak zdecydował, nie martw się wszystko będzie dobrze.*
A:*Mogę przyjść odwiedzić Łukasza za niedługo?*
B:*Dobrze, ale lepiej uprzedź mnie wcześniej, abyś nie zobaczyła się z Katarzyną, on musi ochłonąć , lepiej, aby przez parę tygodni cię nie widywała, tak będzie dla ciebie i dla niej lepiej.*
A:*No dobrze, dziękuje, niech pan wraca już do rodziny.*
B:*Dobra, trzymaj się Aniu, do zobaczenia, pa.*

Pan Bogdan odszedł, a Ania stała jeszcze przez chwilę płacząc na szpitalnym korytarzu, po chwili postanowiła udać się na pole. Sprawdziła telefon, miała kilka naście wiadomości od Dawida, Klary i rodziców. Ania jeszcze bardziej się posmuciła gdy przeczytała, sms'a od rodziców:

“Hej kochana, byliśmy w domu, ale cię nie spotkaliśmy. Wygraliśmy super wycieczkę do Turcji, na miesiąc. Zostawiliśmy ci pieniądze w twoim pokoju, rachunki po płaciliśmy widzimy się za miesiąc, przepraszam, że się nie przegnaliśmy, ale jedyny termin był na dziś wieczór, a ciebie przez cały dzień nie było, buziaki:*”


W tedy zrozumiała, że jednak nie może liczyć na rodziców...

676fd83acd6d41ddc8e0275dbe6cc8bc,62,37.jpg



Co sądzicie o tym rozdziale ? Co powinna zrobić Ania? Czy Ania może liczyć na rodziców czy jednak ciągle ją mają gdzieś? Jak myślicie co będzie z Łukaszem?

Ja kompletnie ostatnio nie mam weny, do pisania, jestem dość sporo zajęta, rozmyślanie o pewnym chłopaku:/! Ale nie zostawię moich wiernych czytelników, i tak jak pisałam co weekend będzie pojawiał się nowy rozdział, więc okey. :*

ania121115.pinger.pl/ -> Kochana, Aniu, najlepsza czytelniczko moja, najlepsze spóźnione życzenia, jeszcze więcej notek o Violi, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń, sto lat. - życzy twoja również wierna czytelniczka Agata z aMazing.. :*!

DO ZOBACZENIAAAAAA!

Nie możesz dodać komentarza.