• Wpisów:54
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:06
  • Licznik odwiedzin:11 421 / 1582 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Sami dobrze wiecie, że nie było mnie tutaj od 155 dni No niestety:/
Mojego opowiadania już nie skończę, nie mam czasu
Powiem wam tylko, że kończy się happy end'em
Monika zerwała z Łukaszem dla Dawida.
Dla Łukasza było to wielkie szczęście, gdyż mógł wreszcie być z Anią !

Dziękuje osobą, które to czytały
Dziękuje za licznik odwiedzin : 2 3009/372 dni , w tym 155 dni mnie nie było
Dzięki za 18 obserwacji, za 8 znajomych, dziękuje za wszystko Najlepsi ♥!


Ja osobiście czytam to teraz : http://magiczna19.pinger.pl/
Weszłam na tego bloga z głupoty, a okazał się mega cudownym ! Dziewczyna piszę piękną historię miłosną, zobaczcie sami, POLECAM XD
 

 
rozdział 42

*-Łukasz, więc co robimy?*
*-A co mamy robić? Ja nie wiem. Nie chce, żeby ona się zabiła, nie chce iść do więzienia za gwałt.*
*-Nie martw się coś wymyślimy.*
*-Łatwo ci mówić, żebym się nie martwił.*
*-Wiem. Musimy coś zrobić, aby ona ciebie zostawiła.*
*-Tylko co?*
*-Może po prostu zacznij robić to co inne dziewczyny nie lubią.*
*-Czyli co?*
*-Nie dawaj jej spokój, udawaj psychopatę, bądź zazdrosny o wszystko.*
*-Dobry pomysł, ale kiedy ja będę mógł widywać się z tobą?*
*-Ja poczekam, czekałam tak długo i poczekam dłużej.*
*-Dobra, to ja już pójdę. Idę pełnić moją misję.*
*-Trzymam kciuki.*
Łukasz podszedł jeszcze do niej , mocno przytulił i pocałował, po czym wyszedł.
Ania po wyjściu ukochanego siedziała i myślała o tym, nie mogła uwierzyć w to.
Nagle zadzwonił telefon to była Klara.
*-Słucham.*
*-Ania! I co? Jak po rozmowie? co jest?*
*-Jest okey. Wsiadaj w autobus, lub idź na nogach. I za 15 minut u mnie.*
*-okey.*
*-To czekam, pa*
I po 15 minutach Klara była już u Ani.
*-No więc opowiadaj*
*-A może się czegoś napijesz Klara?*
*-Nie, lepiej mów mi wszystko.
I dziewczyna opowiedziała całe zdarzenie swojej najlepszej przyjaciółce.
Dziewczyny długo rozmawiały o tym wszystkim, doszło do tego, że Klara została na noc. Przez całą noc rozmawiały i planowały wspólne podwójne randki. I tak im minęła noc.


to na tyle, brak weny -,- za dużo się dzieje -,- Mocno przepraszam czytelników, że takie słabe, i że tak rzadko dodaje, postaram się to wszystko naprawić i więcej rozdziałów dodawać, mocno przepraszam i pozdrawiam, buźka
 

 
rozdział 41

Ania po incydencje w kantorku udała się do domu. Była już w środku z jednej strony cieszyła się i była z siebie dumna, a z drugiej było jej smutno, że nie może być z Łukaszem. Dziewczyna była tak uradowana z tego co zrobiła chłopakowi, że chciała się podzielić tym z kimś. Postanowiła, że tą osobą będzie Klara, jest najlepsza przyjaciółka musiała wiedzieć o wszystkim. Dziewczyna postanowiła więc zadzwonić do przyjaciółki i się z nią umówić na spotkanie.
*-Hej Klara.*
*-Hej Aniu.*
*-Masz może dziś czas?*
*-No w sumie, jakiś czas się znajdzie, a co się stało?*
*-Musimy się koniecznie zobaczyć, porozmawiać.*
*-Co się stało?*
*-To nie jest rozmowa na telefon.*
*-Niech zgadnę znowu chodzi o Łukasza.*
*-No tak.*
*-To chyba nawet wiem, o co chodzi.*
*-Niby skąd wiesz? Łukasz wygadał się przed mną i Szymonem.*
*-Co wam powiedział?*
*-Dziś po szkole nam powiedział, że się całowaliście, to prawda?*
*-Tak to prawda, coś jeszcze?*
*-Nie wiem, czy będziesz chciała to usłyszeć.*
*-Będę chciała co.*
*-Łukasz nam powiedział, że nie mógł przestać o tb myśleć, a przez ten pocałunek w ogóle nie będzie mógł.*
*-To super.*
*-Ale to nie jest wszystko, jeszcze nie słyszałaś tego gorszego.*
*-Czego?*
*-Nie bierz tego do siebie.*
*-Okey, ale mów.*
*-Powiedział nam, że musi wreszcie Ci coś powiedzieć, abyś raz na zawsze się od niego odczepiła i uświadomiła sobie, że nigdy nie będziecie razem. Że dla niego nigdy nic nie znaczyłaś i nie znaczysz. Że jesteś dla niego tylko zwykła dziewczyną, która się do niego przyczepiła. Że jest z Moniką i że są razem szczęśliwi.*
*-Że co? Jeszcze wczoraj mi powiedział, że jestem dla niego ważna.*
*-Mi też to śmierdzi kłamstwem. Może on myśli, że jeśli mi to powie, to ja ci powtórzę, że niby dasz mu czas.*
*-Może, ale i tak to z jego strony nie jest miłe.
Rozmowę przyjaciółek przerwał dzwonek do drzwi.
*-Klara, poczekaj ktoś dzwoni do drzwi.*
*-Spodziewasz się kogoś?*
*-Nie , to pewnie listonosz. Zawsze przychodzi późno. Poczekaj chwilka.*
*-Okey. Więc się nie rozłańczam.*
Dziewczyna udała się do drzwi, spojrzała przez okienko i zauważyła Łukasza.*
*-Klara! Klara!*
*-Co się dzieje?*
*-To on.*
*-Kto? Jaki on?*
*-To Łukasz.*
*-Że co?*
*-No właśnie to, co mam robić?*
*-Nie wiem, może mu po prostu otwórz i pogadaj z nim .*
*-Okey, tak zrobię.*
*-Dobra, jak skończycie gadać, to zadzwoń kiedy mogę wpaść to o wszystkim mi opowiesz.*
*-No dobra, to pa.*
*-Pa, trzymaj się.*
Ania zakończyła rozmowę z przyjaciółką i otworzyła drzwi.
*-Łukasz co ty tu robisz?*
Chłopak podszedł do dziewczyny i mocno pocałował, ta natomiast go od razu odepchnęła.
*-Łukasz co ty robisz? Co ty tutaj robisz?*
*-Już, nie mogę. Gdy nie w dzisiaj pocałowałaś, to wszystko wróciło, ja nie mogę bez ciebie żyć.*
*-A co z Moniką?*
*-Z nią jest właśnie większy problem.*
*-Dlaczego? Coś się stało?*
*-Powiedziała, że jeśli ją zostawię to ona się zabije, albo powie rodzicom, że ją zgwałciłem.*
*-To nie zbyt fajne.*
*-Jakby nie to to już bym dawno od niej odszedł i starał się o ciebie, przez to musiałem nakłamać Klarze, że cię nienawidzę.*
*-Ale po co to właśnie zrobiłeś?*
*-Chciałem, żebyś mnie znienawidziła. Myślałem, że przez to przestaniesz się o mnie starać i znajdziesz sobie kogoś lepszego. Nie chciałem żebyś przez mnie cierpiała.*
*-Lepszego od ciebie nie znajdę.*
Chłopak podszedł do dziewczyny i mocno przytulił.
*-Dobra, a teraz wchodź do środka. I musimy coś wymyślić, aby jakoś zakończyć to z Moniką.*
*-Tylko jak?*
*-Coś wymyślimy.


To na tyle. Jak myślicie co wymyślą ? Podoba się wam rozdział? do zobaczenia
  • awatar Byle do18-stki: tak długo mnie tu nie było i tak szybko nadrobiłam zaległości :) rozdział świetny jak zwykle :) zapraszam na nowego bloga http://teenager4ever56.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
rozdział 40!

Ania wiedziała, że musi dać czas Łukaszowi, ale postanowiła również go o tym poinformować. Następnego dnia po wydarzeniu w szatni w szkolę, chciała mu to powiedzieć. Główkowała nad tym jak kto, zrobić, aby nikt nie widział. Aby Monika znów nie miała problemów. Więc postanowiła więc po ostatnie lekcji, gdy wszyscy będą schodzić do szatni, zaczepić go i powiedzieć mu o tym. Na szczęście w tym dniu kończyli oboje po 7 lekcjach. Lekcje się na reszcie skończył, czas było na powiedzenie o wszystkim Łukaszowi. Gdy jego klasa schodziła do szatni. Dziewczyna szybko pchnęła go do kantorka na szczotki.
*-Anka! Co ty znowu robisz?*
*-Po pierwsze nie krzycz. Po drugie chce dokończyć naszą rozmowę.*
*-Ona jest skończona, nie mam zamiaru do niej wracać.*
*-Ale..*
*-Przepuść mnie.*
*-Chwilka.*
*-Co znowu?*
*-To.*
Dziewczyna zbliżyła się do chłopaka i pocałowała go, po czym dodała: "Będę czekać".
Chłopak zaniemówił z wrażenia, stał jak osłupiałym nie wiedział co się dzieje.
*-No to cześć Łukasz, miłego dnia.*
*-No, miłego.*
Po tych słowach dziewczyna wyszła i udała się do szatni, gdy skończyła się ubierać, zauważyła, że Łukasz dopiero wychodzi z kantorka. Chłopak wyglądał na dość niezorientowanego, Ania była z tego powodu zadowolona, cieszyła się, że jednak nie jest obojętna. Marzyła tylko o tym aby wreszcie byli razem.


Dziękuje, to tyle na dziś Mam nadzieje, że się podoba, do zobaczenia
 

 
rozdział 39!

Od paru dni Ania unikała Łukasza. Ale nie chciała, żeby było tak do końca. Postanowiła z nim szczerze porozmawiać. Chciała wiedzieć, czemu nie chce jej znać. Pisała do niego, dzwoniła. Lecz on nie odpisywał, nie odbierał. Unikał jej na każdy możliwy sposób. Dziewczynie było z tego powodu, źle. Nie chciała, żeby tak było. Postanowiła nie dawać za wygraną. Nie wiedziała, jak z nim pogadać. Więc postanowiła się wybrać na jego trening piłki nożnej. Niestety już przed wejściem natchnęła się na Monika i kilka innych osób.
*-Co ty tu robisz?*
*-Monika daj mi spokój!*
*-A co mi zrobisz? Poskarżysz się cioci.*
*-Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać i zniżać się do twojego braku inteligencji.*
*-Dziewczynko! Co ty do mnie powiedziałaś?*
*-Uszy się myję, a nie wietrzy.*
*-Ty już tak nie cwaniakuj. Zauważ to że twój był jednak wolał mnie.*
*- Aha. Na pewno cię kocha, na pewno.*
*-A sugerujesz coś przez to?*
*-To, że jednak powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Bo z tego co mówi swoim przyjaciołom, to ty jesteś tylko pocieszeniem, bo nie może być ze mną.*
*-Nie kłam już. Weź już z stąd idź.*
*-Przeciwieństwie do ciebie ja nie kłamię, a tak właśnie sobie z stąd pójdę porozmawiać z twoim chłopakiem.*
*-Po moim trupie , nie będziesz z nim gadać.*
*-To się przekonamy.*
I obie pobiegły w stronę szatni. Ania była pierwsza wbiegła do szatni, w której na szczęście był tylko Łukasz, ponieważ reszta osób już poszła. I zamknęła ją szybko na klucz.
*-Anka, co ty robisz?*
*-To co powinnam, już dawno zrobić, porozmawiać z tobą.*
*-Niby o czym?*
Nagle zaczęły się stukanie po drzwiach i krzyki Moniki.
*-Łukasz, kochanie otwórz! Ta wariatka cię tam przetrzymuje! Mam ci pomóc wyjść*
*-Monika daj spokój, wyjdź na pole. Szybko z nią pogadam i wychodzę.*
*-Na pewno?*
*-Tak.*
*-Dobrze, to czekam na polu.*
I w tym momencie w zamkniętej przez Anie szatni zrobiło się strasznie cicho.
*-No więc o czym chciałaś ze mną rozmawiać?*
*-Nie o czym, tylko o kim.*
*-Więc o kim?*
*-O nas.*
*-Ten temat jest już dawno zamknięty.*
*-Chyba tylko dla ciebie.*
*-Anka daj ten klucz i weź przestań. Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać.*
Ania uległa chłopakowi, dała mu klucz. On podszedł do niej ucałował ją w policzek, powiedział cicho do ucha: "Dla mnie zawsze będziesz ważna" i wyszedł.
Dziewczyna chciała za nim pobiec, mocno pocałować, przytulić , ale wiedziała, że nie może. Wiedziała, że musi na niego zaczekać.




Dziękuje, to tyle Na dziś Przepraszam, że tak rzadko dodaje wpisy, ale no co mówić, życie mi wiruje, że tak to ujmę. Mam nadzieje, że moi czytelnicy wrócą Buziaki, dziękuje, że jesteście, najlepsi
 

 
rozdział. 38 mega, serdecznie zapraszam
Z Dedykacją dla Ani

Następnego dnia, po nie zbyt miłym zakończeniu. Ania nie mogła zapomnieć tego pocałunku. Niestety Łukasz nie dzwonił, nie pisał. Dziewczyna nie chciała być nachalna i postanowiła nie dzwonić, nie pisać również do niego. Czekała na krok z jego strony. Martwiła się jednak o to co pomyśleli sobie o tym jej przyjaciele i Monika. Najgorsze było dla niej myślenie o tym co zrobi Monika , gdy zobaczy ją w szkolę w poniedziałek. Dziewczyna wiedziała, że musi jutro iść do szkoły i przetrwać to co Monika wymyśli dla niej. Nagle zadzwonił jej telefon, pierwsza jej myśl była , że to pewnie Łukasz. Lecz była to Klara.
*-Słucham.*
*-Ania, co to miało być wczoraj pod MCD?*
*-yyyy, sama nie wiem. Pocałunek?*
*-Hahahahaha, zabawna jesteś. Tyle to ja też widziała, ale co jest między wami?*
*-Między nami? Nie ma w ogóle nas.*
*-Jak to?*
*-No jesteśmy tylko przyjaciółmi.*
*-A po tym wczorajszym.*
*-Właśnie po tym, nawęd nie napisał sms'a, nie zadzwonił.*
*-Ty w ogóle coś do niego znów czuje?*
*-Wiem, pomyślisz, że jestem kretynką. Ciągle powracam do miłości do niego. Ale jest tak, niestety. Gdy go widzę nie umiem skończyć się uśmiechać, gdy go nie ma trudno mi się uśmiechnąć. Przy nim jest mi dobrze, mocniej serce mi bije.*
*-To czemu mu tego nie powiedziałaś?*
*-Bałam się jego relacji. Bałam się tego co zrobi, gdy to usłyszy od mnie. Po za tym w tym wszystkim była jeszcze Monika.*
*-Była i niestety jest dalej.*
*-Że co?*
*-yyy, upss ! Nie powinnam.*
*-Klara! Mów mi o co chodzi!*
*-Ale nie mogę.*
*-Jako to?*
*-Obiecałam mu.*
*-Obiecałaś Łukaszowi, tak?*
*-Nie, Szymonowi.*
*-Powiedz mi , proszę cię chce wiedzieć.*
*-No dobrze, ale obiecaj mi, że po tym co usłyszysz nic sobie nie zrobisz i będziesz miała to gdzieś.*
*-Okey, spróbuje. No więc.*
*-No więc. Monika nie zerwała z Łukaszem.*
*-yyyyy, Jak to? Nawęd po tym co widziała?*
*-Tak. Była na niego zła, ale od razu zwaliła całą winę na ciebie. Że to pewnie ty go pocałowałaś.*
*-Co za idiotka.*
*-No i to totalna.*
*-A Łukasz?*
*-Co Łukasz?*
*-Co Łukasz na to?*
*-No nic. Pocałował ją, przeprosił, powiedział, że tylko ją kocha i poszli gdzieś.*
Dziewczyna zaczęła płakać, nie umiała się po prostu opanować. Nie mogła w to uwierzyć, że po tym jak on ją pocałował, on dalej z nią był.
*-Ania! Ania? Wszystko okey?*
*-Tak, dobrze.*
*-No, ale to nie jest wszystko.*
*-Co w tym jeszcze jest?*
*-To co mi Szymon powiedział.*
*-No więc co mów.*
*-Tylko, nie przejmuj się tym.*
*-Dobrze. Spróbuje.*
*-Szymonem rozmawiałam o tym długo wieczorem. Dziś się widział z Łukaszem.*
*-I co związku z tym?*
*-Daj mi dojść do sedna.*
*-Ok, mów.*
*-No więc Łukasz przy tym spotkaniu mu zaczął się, żalić, że on nie wie, czemu cię pocałował. Że nie chce stracić ciebie, tej przyjaźni, ale niestety Monika zakazała się z tobą przyjaźnić.*
*-Co za kretynka, jak ona tak może. Głupek z niego, że się jej słucha.*
*-No, ale słuchaj dalej.*
*-No dobra, mów.*
*-Powiedział też mu, że Moniki nigdy nie kochał, nie kocha, lecz coś do niej czuje. Że to właśnie ciebie kocham, że ty jesteś dla niego ważna. Ale nie jest gotowy, by do ciebie wrócić, ponieważ nie chce tej powtórki, tego co się kiedyś stało. Do tego Szymon dostał przed chwilą sms'a od niego, z tekstem: "Chce skończyć znajomość z Anią, nie mogę jej widywać, ani gadać z nią, muszę o niej zapomnieć. Tak będzie dla nas najlepiej, co o tym sądzisz".*
*-To się on super ma.*
*-Z pewnością, nie przejmuj się nim.*
*-Muszę, kończyć.*
*-Ale Ania, nie martw się.*
Dziewczyna się rozłączyła, zaczęła płakać. Tego dnia jej ciocia wybrała się ze znajomymi na miasto, więc nie musiała się tłumaczyć czemu płacze.

Co o tym sądzicie? Myślicie? Czy dobrze postępuje Łukasz?

dziękuje bardzo, że to czytacie.
zapraszajcie znajomych
  • awatar Violetta & Wolfblood: Przeczytasz, ocenisz i skomentujesz? - justyna126.pinger.pl/m/20973794 Będę wdzięczna. To moje nowe opowiadanie o Wolfblood.
  • awatar Gość: KIEDY NOWY WPIS?
  • awatar ViolettazDisneya: No tak szczerze? To tak nic sie nie dzialo tylko rozmowa przez tel. hmm. myslalam ze cos wiecej bedzie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
rozdział 37, serdecznie zapraszam, chodź na chwilkę!

Rano Łukasz zmył się prędko do swojego domu. A dziewczyna nie mogła uwierzyć w to co się stało. W to, że spędzili tą noc razem rozmawiając, to że znów wreszcie są prawdziwymi przyjaciółmi. Lecz miał w głowie to, że nie może z nim być, że nie może mu powiedzieć co naprawdę do niego czuje. Wiedziała jedno, że chce dla niego szczęścia, a to było najważniejsze. Dziewczyna postanowiła od razu po wyjściu chłopaka przespać się chodź na chwilę, jej ciocia gdy przyszła z pracy od razu się położyła. Gdy Ani budzik zadzwonił o 11.00 była jeszcze wyczerpana, ale umówiła się ze swoją przyjaciółką na mieście więc nie mogła jej zawieść. Na stolę leżała kartka od cioci:
"Smacznie spałaś więc nie chciałam cię budzić, zostawiam ci tu pieniądze na to wyjście z Klarą, bawcie się dobrze. A ja idę spać, nie budź mnie proszę, buziaki".
Więc Ania się zebrała, wzięła kąpiel, ubrała się i wzięła swoją torebkę i wyszła z domu. Gdy była już w drodze zadzwonił do niej telefon, była to Klara.
*-Cześć kochana.*
*-Cześć, Klara stało się coś, ze dzwonisz?*
*-Nie, coś ty. Tylko mała zmiana planów.*
*-Czyli co?*
*-Za miast nas dwóch będzie nas trochę więcej.*
*-Czyli ile? Aaa pewnie trójka. Ty, Ja i Szymon.*
*-Taaaaak, zgadłaś. I ktoś jeszcze.*
*-Yyy, Kto?*
*-Łukasz, nie masz nic przeciwko? Przecież się pogodziliście.*
*-Nic, nie ma. cieszę się, to super.*
*-To widzimy się w galerii.*
*-A dokładniej?*
*-Mc Donald.*
*-Ok. to do zobaczenia, pa.*
*-Pa.*
Ania była już na miejscu, lecz chyba była trochę za wcześniej, chodź jechała autobusem, to była wcześniej od całej reszty. Po chwili wreszcie dotarła Klara z Szymonem. Przywitali się i usiedli. Aż nagle w wejściu stanęła Monika z Łukaszem. Ania nie mogła uwierzyć, w to co widzi.
*-Klara! Co ona tutaj robi?*
*-Nie wiem, nie widziałam, że z nim przyjdzie.*
*-No trudno będziemy musiały wytrzymać.*
*-No damy radę!.*
Od razu po wejściu para podeszła do znajomych i przywitała się. Dla Ani było to zdziwienie gdy Monika, podeszła i przywitała się z nią buziakiem w policzek. Od zawsze wiedziała, że przecież jej nie lubi. I nagle taka zmiana, dziewczyna się tego nie spodziewała. Po czym zauważyła kontem oka jak Monika na nią patrzy, gdy witała się z Łukaszem. Było widać, że Monika nie była zadowolona, że Łukasz przytulił i ucałował Anię w policzek. Ale dla dziewczyny było to w sumie lepiej, wiedziała, że w ten sposób Monika dowie się, że Anna zawszę będzie ważna dla Łukasza i że jej nigdy nie zastąpi.
Po przywitaniu się wszyscy postanowili coś zamówić.
Szymon (Sz): *-No więc zamawiamy?*
Klara (K) : *-Kochanie, ty tylko o jedzeniu.*
Sz: *-Oj tam, oj tam.*
Łukasz (Ł) : *-To ja zamówię.*
Monika (M) : *-Kochanie, a może zapytałbyś nas co chcemy.*
Ł: *-Przecież wiem. Dla Szymona 2 duże hamburgery, Klara pewnie lody czekoladowe, a dla Anusi szejka waniliowego jak zwykle, tylko nie wiem co dla ciebie.*
Ania (A): *-Anusiu?! Łukasz, dawno tak na mnie nie mówiłeś.*
Ł: *-Aż mi się przypomniały stare czas.*
M: *-Nie jesteśmy tu aby wspominać stare czas, dla mnie woda. Możesz już po to iść.*
Ale przed pójście Monika mocno ucałowała Łukasza, na oczach Ani, aby dziewczyna była zazdrosna.
Całe popołudniowe spotkanie toczyło się wyłącznie o Łukaszu i Monicę. Było to spowodowane tym, że Monika cały czas coś wtrącała w rozmowę. Więc gdy Łukasz wyszedł do toalety. Ania postanowiła wracać już do domu.
A: *-Późno się już zrobiło, będę się już zbierać. Miło było.*
K: *Nie wracasz ze mną i Szymkiem?*
Sz: *-No właśnie. Jak możesz.*
A: *-Będziecie mieć więcej czasu dla siebie, a po za tym ja jestem strasznie zmęczona dziś, nie chce wam nastroju psuć, więc pójdę już.*
K: *-Dobrze, ale zadzwoń dziś do mnie wieczorkiem, muszę sprawdzić czy dotarłaś do domu bezpiecznie.*
A: *-Dobrze kochana.*
Dziewczyna więc pożegnała się z całą trójką, gdy wychodziła widziała szeroki uśmiech Moniki z tego powodu. Gdy była już na przystanku, przybiegł do niej zdyszany Łukasz.
*-Łukasz! Co ty tu robisz?*
*-Przyszedłem się pożegnać.*
*-A Monika?*
*-Powiedziałem jej, że muszę się przewietrzyć. A że przystanek jest koło galerii był to dobry pretekst, aby się z tobą pożegnać.*
*-No dobrze.*
*-A propo, czemu wyszłaś bez pożegnania?*
*-Nie chciałam spóźnić się na autobus. A ty po za tym byłeś w toalecie.*
*-Ale mogłaś.*
*-Właśnie mój autobus jedzie.*
*-No więc nawęd mnie nie przytulisz?*
Gdy Ania przytuliła Łukasz, chłopak w tym momencie ją pocałował, na ich nieszczęście całe zdarzenie widziała to Monika wraz z Klarą i Szymonem.
Gdy autobus już podjeżdżał , Ania odepchnęła Łukasza.
*-Łukasz, przepraszam , tak miało nie być, tego nie miało być.*
I dziewczyna weszła szybko do autobusu, rozmyślając o tym co się właśnie stało.
Z jednej strony była szczęśliwa, że właśnie się to wydarzyło, z drugiej jednak martwiła się co teraz będzie?, co będzie z ich przyjaźnią?. Co zrobi Eliza? Co się stanie? I czy zapomną o tym, czy wrócą do tego?


Dziękuuuuje za odwiedziny wszystkim
1100/154dni <- w tym, że ostatnio rzadko tu bywam
Jak dla mnie to dużo więc dziękuje wam bardzo

Proszę, jeśli możecie zapraszajcie swoich znajomych do czytania i tych, którzy konto mają na pinger.pl i tych którzy tego konta nie posiadają. Proszę, również o komentarze jeśli mogę, nawęd gości. Jak na razie komentuje tylko Ania, której bardzo, ale to bardzo mocno dziękuje jesteś wspaniałą czytelniczką

Buziaki, pa.
  • awatar Gość: CZEMU NIE MA NOWEGO WPISU?
  • awatar aMazing..: @ViolettazDisneya: Nmzc:* Ale i tak dziękuuuuuje <3! SORCIA WIELKIE, chodziło mi o Monikę, po prostu zamyśliłam się i napisałam Eliza, Sorciiia :*
  • awatar ViolettazDisneya: Dziekuje kochana :) zawsze bede czytac ;) p.s. kto to Eliza?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
rozdział 36, zapraszam serdecznie

Od paru dni dziewczyna unikała Łukasza na każdy sposób. W szkole mijała się z nim na korytarzu, nie odpisywała na fejsie, nie odbierała telefonu.
Minął już tydzień, Ania myślała, że chłopak sobie dał już spokój bo nie pisał, nie zagadywał. Z jednej strony się cieszyła, a z drugiej ciągle o nim myślała, śniła. Chciała go mieć przy sobie przytulić, pocałować, po prostu z nim porozmawiać.
Zaczął się weekend, Ani ciocia musiała w tą piątek na nockę do pracy. Nagle zadzwonił dzwonek, dziewczyna była pewna, że to jej przyjaciółka Klara, którą poinformowała o tym, że może wpaść do niej na noc, bo ma wolną chatę. Lecz zdziwiła się gdy, przed jej drzwiami, za miast Klary, stał dość ze stresowany Łukasz z miną biednego kota.
*-CO TY TU ROBISZ ŁUKASZ?!!!*
*-Musimy porozmawiać, proszę wpuść mnie, na chwilę.*
Dziewczyna postanowiła wpuścić chłopaka, do środka, chciała za wszelką cenę usłyszeć co mam jej do powiedzenia.
*-A więc o czym chcesz ze mną rozmawiać?*
*-Nie o czym, tylko o kim.*
*-No więc o kim?*
*-O nas.*
*-Przecież nas już dawno nie ma..*
*-Ale mamy kilka spraw do obgadania.*
*-No dobrze, ale jakich?*
*-Czemu tak jest?*
*-Jak jest?*
*-Że się unikamy, nie gadamy, nie piszemy ze sobą. Brakuje mi naszej przyjaźni, a przede wszystkim ciebie.*
*-Mi też tego brakuje, ciebie, ale..*
*-Jak ale?*
*-Ale jest Monika.*
*-I co z tego?*
*-Nie rozumiesz chyba mnie.*
*-To mi wytłumacz.*
*-Nie mogę, nie chce się z tobą przyjaźnić, jeśli jesteś z nią.*
*-Co ona ma do tego?*
*-Dużo, może za dużo.*
*-Ale daj nam szansę.*
*-Po co? Żebyśmy to znowu zepsuli?*
*-Aniu, nie myśl tak, zawsze może być lepiej, może nam się na prawdę udać.*
*-Sama nie wiem.*
*-To uwierz, zaufaj mi.*
*-Ale jak ty sobie to wyobrażasz?*
*-Normalnie tak jak kiedyś.*
*-Ale teraz jest jeszcze ona.*
*-Zrozum, chce sobie poukładać życie, chce być szczęśliwy , również chce mieć taką przyjaciółkę jak ty.*
*-Ale jak ty chcesz ze mną spędzać czas, skoro musisz też pamiętać o niej.*
*-Dam sobie radę, dam sobie radę.*
*-Ale jak my niby teraz mamy normalnie ze sobą rozmawiać, po tym wszystkim? Co na to twoi rodzice powiedzą? Nie chcę abyś miał przez mnie problemy.*
*-Przecież jakoś teraz normalnie gadamy, moi rodzice nie będą mieli z tym problemów, a jeśli tak to to moja sprawa z kim chce się przyjaźnić, a nie ich. Nie mogą mi układać życia.*
*-To dobrze, możemy zacząć wszystko od nowa.*
*-Super.*
Chłopak podszedł nie pewnie do dziewczyny i mocną ją przytulił.
*-Łukasz, a może byś został na noc? Spędzimy razem miło czas, tak jak kiedyś.*
*-aaa*
*-Rozumiem, jeśli nie chcesz, albo nie możesz.*
*-Nie przeciwnie z chęcią, ale co na to twoja ciocia? I co byśmy mieli robić?*
*-Moja ciocia jest w pracy, ma nockę, więc, jeślibyś się nie zgodził byłabym sama. Jest tylko jeden minus, musisz przed 7 rano, opuścić dom. Nie chce, aby ciocia była zła, że sprowadzam sobie chłopaków, po za tym ona myśli, że jesteśmy pokłóceni i że się już nie lubimy. A będziemy robić to co zawsze, czyli oglądać filmy, grać w głupie gry i śmiać się.*
*-Spoko, wchodzę w to. Nie ma sprawy, zmyję się przed 7 do domciu. Tylko napisze tacie, że nie wracam na noc, że nocuje u przyjaciółki.*
*-Twój tata nie będzie miał nic przeciwko?*
*-Coś ty, często tak nocuje u znajomych w weekend.*
*-To super, to ja dzwonię po pizzce, a ty znajdź jaką fajną komedie na internecie.*
*-OK.*
Całą noc para przyjaciół spędziła razem, śmiejąc się, jedząc , oglądając filmy, grając. Cieszyli się sobą i tym, że znów się przyjaźnią. Chodź Ania nie była pewna czy da radę przyjaźnić się z nim, skoro go kocha. Postanowiła więc odłożyć uczucia na bok, a zając się tym co jest, odbudową przyjaźni.

- Takie sobie disco polo:
~Chodź mam ostrą bekę z disco polo, to wrzucam ją tu bo, tak mi się trochę z tym skojarzyło, może wam się ta piosenka nie spodobać, ale wsłuchajcie się w słowa, nie melodie.~

Po za tym:
Wesołych świąt kochani, udanego, pijanego sylwestra, szczęśliwego nowego 2014 roku. (:

BUZIAKI
 

 
35 rozdział.

Wszystkie plany z rozmową z Łukaszem, prysły. Anię w drodze do domu, zawiał lekki wiosenny wietrzyk.
Lecz narządził przy tym niezłych szkut. Ania w nocy dostała gorączki i mocnego bólu głowy. Nie mogła następnego dnia iść do szkoły..

Postanowiła, że poczeka aż choroba przejdzie, w tedy gdy pójdzie wreszcie do szkoły, wytłumaczy wszystko Łukaszowi. Choroba była trzymała długo dziewczynę, przeszło jej dopiero po dwóch tygodniach.

Gdy wróciła w poniedziałek po chorobie, pierwszych przerwach nie mogła znaleźć chłopaka. Postanowiła, że porozmawia z nim na pierwszej długiej przerwie.

Gdy przerwa ta nadeszła dziewczyna, znów nie mogła znaleźć chłopaka, postanowiła więc zapytać Klarę i Szymona. Ania od dawna zazdrościła im ich pięknej miłości, tego że są tak długo razem szczęśliwi.

Dziewczyna podeszła i przywitała się z parą.
Klara(K): *-Strasznie długo cię nie było, wszystko już w porządku? Martwiłam się.*
Ania(A) : *-W jak najlepszym porządku, dziękuje, szukam Łukasza, nie wiecie gdzie jest?*
(K): *-A po co ci on?*
Szymon (Sz): *-Pewniej jest za szkołą na boisku.*
A: *-Nie ważne muszę mu coś powiedzieć dzięki.*

Niestety Klara nie zdążyła ostrzec koleżanki, przed następnym zranieniem, smutkiem, rozpaczą.
Gdy Ania wybiegła na boisko od razu z dala zauważyła Łukasza, prędko do niego pobiegła i powiedziała.

*-Łukasz, Przepraszam, za wszystko. Wreszcie zrozumiałam, że źle postąpiłam, że zachowywałam się jak kretynka. Muszę ci coś powiedzieć, strasznie ważnego i mam nadzieje, że ty będziesz czuł to samo.*
W tym momencie do Łukasza podeszła Monika i pocałowała go, na oczach Ani. Dziewczyna nie wiedziała co się dzieje i czemu ona to robi..

Gdy Monika już wreszcie skończyła, powiedziała:
*-Łukasz, Kochanie, chyba już powiedziałeś Ani*
Ł: *-MONIKA!*
A: *-Ale o co chodzi? Powie mi ktoś wreszcie?*
M: *-Bo wiesz ja z Łukaszkiem, jesteśmy teraz razem.*

Ania zaniemówiła nie wiedziała, że przez jej chorobę może się tyle zmienić. Nie wiedziała, że miłość Łukasza do niej skończy się tak szybko..
A: *-To życzę wam szczęścia, nie będę wam tu przeszkadzać i zostawię was samych.*
Po tych słowach dziewczyna odeszła, lecz Łukasz pobiegł za nią.

Ł: *-Ania, czekaj.*
A: *-Na co niby?!*
Ł: *-Na mnie, chwilka.*
A: *-A więc co?*
Ł: *-Co chciałaś mi powiedzieć?*
A: *-Już nie ważne, już za późno.*
Ł: *-Powiedz, proszę.*
A: *-Nie..*
Ł: *-Ja bym ci powiedział.*
A: *-No właśnie widzę, jak mi powiedział, że jesteś z Monią, cieszy mnie to strasznie*
Ł: *-Ale ja..*
A: *-Nie tłumacz się, twoje życie, twoje decyzję, powodzenia wam, muszę iść, wracaj do Moniki, pa.*

I dziewczyna udała się do drzwi, a potem wprost do łazienki.. W tedy wiedziała, że naprawdę go kocha, wiedziała, że zawsze będzie za nim tęsknić. Wiedziała, że to on jest jej Prawdziwą MIŁOŚCIĄ. Chodź zajętą, ale jej...



I co myślicie , że wszystko się ułoży?


Dzięki , pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
34 rozdział, zapraszam chodź na chwilkę !

Gdy dotarła do domu, od razu opowiedziała o wszystkim swojej cioci, która zrozumiała zachowanie swojej siostrzenicy i postanowiła jechać do szkoły by wytłumaczyć nie obecność dziewczyny na końcowych lekcjach.

W tamtej chwili, dziewczyna miała czas, aby przemyśleć to wszystko. Zastanawiała się, dlaczego zrobił jej to właśnie Łukasz. Po głowie chodziły jej ciągle te same pytania: "Dlaczego zapomniał o naszym spotkaniu?" "Dlaczego przytulał Monikę?" "Może on jest z Moniką" "Dlaczego go nie było?"

Sama niestety nie mogła odpowiedzieć sobie na te pytania. Zastanawiała się czy iść jutro do szkoły czy nie, jednak wybrała pójście do szkoły, ponieważ wiedziała że Łukasz wraz ze swoją drużyną jadą na zawody sportowe i nie będzie ich w szkole, dziewczyna odetchnęła z ulgą.

Nagle zaczął dzwonić telefon dziewczyny, tak to był właśnie Łukasz, postanowiła nie odbierać. Dziewczyna myślała o tym wszystkim strasznie długo.
Następnego dnia w szkole nie działo się nic , nie zwykłego, było jak zawsze.

Ania opowiedziała o wszystkim swojej przyjaciółce Klarze, która sama nie wiedziała jak pomóc dziewczynie, skoro nigdy nie była w takiej sytuacji.

Zaczęła się lekcja wf, Ania wszyscy wraz z Anią byli już na sali przebrani w stroje. Dziewczyna jednak zapomniała gumki do włosów, gdy wchodząc do szatni, przysłuchała się rozmowie Moniki i Dominiki.
(Dominika - najlepsza przyjaciółka Moniki, dość miła lecz fałszywa)

-Dona, zrozum, to nie jest takie łatwe on chyba dalej kocha Ankę.
-Jak on może, skoro jesteście razem.
-Jeszcze nie jesteśmy, jeszcze, ale to tylko potwierdzenie.
-Skąd wiesz, że on nie chce wrócić do Anki?.
-Zrozum, Łukasz kocha teraz mnie, nie nią.
-Ta, tylko, że to za nią goni, o niej ciągle gada i to przez nią nie chce być z tobą.
-Nie denerwuj mnie!
-W ogóle co to za akcja wczoraj z Łukaszem?
-Miał się pogadać z Anką, więc musiałam go jakoś zatrzymać, udawałam, że źle się czuje. A gdy zauważyłam, że wraca z przerwy, specjalnie go przytuliłam.
-Monika, jesteś genialna.
-No przecież wiem.

W tamtej chwili, dziewczyna wiedziała wszystko. Wiedziała też , że koniecznie musi pogadać z Łukaszem, wszystko wyjaśnić. Wreszcie wiedziała, że on ją chyba też kocha..


=============================================
Dziękuje. Do zobaczenia
 

 
33 rozdział, serdecznie mocno zapraszam. (:

Czas szybko leciał, szkoła również. Ania cieszyła się z jednej rzeczy, że nie jest w klasie z Łukaszem. Dziewczyna wreszcie wzięła się solidnie za naukę, bo przecież był to już jej ostatni rok w gimnazjum

Czas szybko mijał, chodź Łukasz też nie dawał Ani spokoju, jednak ta nie odpisywała mu na wiadomości, nie odbierała od niego telefonu, zaczepiał ją na korytarzach w szkolę, lecz ona go olewała.


Lecz z dnia na dzień, smuciła się z tego powodu coraz to bardziej. Powoli uświadamiała sobie, że traci osobę dla niej ważną. A także, coraz to bardziej zakochiwała się w nim, chodź nawęd z nim nie rozmawiała. Przy każdym widoku go gdziekolwiek, serce biło jej tak mocno, że bała się, że za chwilę wyskoczy.

Ania udało unikać się Łukasza przez miesiąc, lecz już nie dawała rady. Przemogła się i pewnego dnia po szkole, gdy zauważyła zieloną kropkę przy jego zdjęciu na fejsie postanowiła napisać, przez 10 minut zastanawiała się co napisać, aż postanowiła napisać :
"Musimy porozmawiać...."
Ucieszyła się gdy po kilku sekundach dostała wiadomość od Łukasza:
"Owszem. Tylko gdzie i kiedy ? "

Ania zastanawiała się gdzie może się spotkać z Łukaszem, postanowiła, aby to była szkoła i po prostu długa przerwa. Aby nie musiała martwić się dłużej.
"Jutro, na pierwszej długiej przerwie, parter, koło wyjścia,"
"Już nie mogę się doczekać"
"To cześć"

Ania nie mogła uwierzyć, w to że już jutro porozmawia na poważnie z chłopakiem.

Nastał wreszcie ten dzień, ten szczególny dla tych dwóch młodych osób.

Nastała ta przerwa , jednak chłopak nie przyszedł na umówione miejsce, gdy przerwa się skończyła, Ania udała się do klasy, po drodze zauważyła, że przytula się z Moniką, w tym samym momencie Łukasz zorientował się , że Ania na nich patrzy i również przypomniał sb o dzisiejszym spotkaniu.
Krzyczał za dziewczyną , która szybko zbiegła do szatni wzięła swoje rzeczy i wyleciała z płaczem ze szkoły.



Dziękuje Przepraszam Aniu, że taki krótki
Do zobaczenia
 

 
32 rozdział, zapraszam serdecznie (:

Była już piękna wiosna, minęło już 2 miesiące od nieszczęśliwego pobicia Łukasza przez Dawida. Od miesiąca dziewczyna nie miała kontaktu z żadnym z nich. Postanowiła dać sobie z tym wszystkim spokój, wreszcie poukładać swoje własne życie. Dawid dał jej wreszcie spokój wyjechał do Londynu, aby tam zacząć na nowo swoją karierę. A od ostatniego wizyt Ani u Łukasza, dziewczyna zerwała z nim kontakt. Od swojej przyjaciółki Klary , Ania dowiedziała się że miesiąc temu wyszedł chłopak ze szpitala, i przy ostatnim spotkaniu z Klary chłopakiem pytał o Anię.

Dziewczynę to kompletnie nie obchodziło, wreszcie gdy powoli zapominała o wszystkim on znów chce mi to zepsuć. Ania rzadko wychodziła z domu, jej kochani rodzice znaleźli pracę w Londynie i tam zamieszkali, wiedząc , że Ania nie chce jechać postanowili by została w Polsce. Jej opieką zajęła się siostra jej mamy, która od początku całej sytuacji wspiera ją w każdej trudnej sprawie.

Klara zadzwoniła pewnego wieczoru do Ani, zapraszając ją na noc do siebie. Dziewczyna nie była pewna czy to dobry pomysł, aby iść do przyjaciółki, lecz ciocia Magda namówiła dziewczynę. Anna spakowała się i ruszyła.

Chwilę z przyjaciółką od razu poprawiły jej nastrój, plotkowanie, śmiechy. Aż w pewnej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Klara nie spodziewała się gości, ponieważ jej rodzice poszli na wesele do dalszej kuzynki w tym dniu. Klara poszła otworzyć drzwi, w tym czasie Ania szukała jakiegoś filmu w Internecie.

W pewnej chwili ktoś wszedł do pokoju. Dziewczyna była pewna, że to jej przyjaciółka.
*-Klara, więc co oglądamy?*
*-Niestety ja Klarą nie jestem.*
Ania po tych słowach od razu się odwróciła, zaniemówiła ponieważ przed jej oczami stał Łukasz, uśmiechając się lekko do niej.
*-Co ty tu robisz?*
*-Chce z tobą porozmawiać, wyjaśnić.*
*-Ale ja nie mam o czym z tobą rozmawiać, wszystko sobie już wyjaśniliśmy, więc możesz w tej chwili wyjść z stąd.*
*-Nie wyjdę dopóki nie porozmawiasz ze mną.*
*-Jeśli ty nie wyjdziesz to ja to zrobię.*

Ania chwyciła za swoją kurtkę, torebkę i wybiegła z pokoju, Łukasz próbowała ją zatrzymać, lecz mu się to nie udało. Chłopak od razu zbiegł na dół, gdzie Ania była już w butach i kurtce gotowa do wyjścia. Lecz przed tym chciała jeszcze pożegnać się z Klarą.
*-Klara, dlaczego ty go tu wpuściłaś?*
*-Przyszedł z Szymonem, nie mogłam go wyrzucić, przecież.*
*-Jeśli on tu jest, ja w takim razie wychodzę.*
*-Ania, nie bądź dziecinna zostań.*
*-Klara, nie jestem dziecinna, po tym jak on mnie potraktowała mam być szczęśliwa i siedzieć z nim w jednym pokoju, nie sądzę. Więc cześć.*
*-Ale Anka, on chce to wyjaśnić.*
*-My sobie już to dawno wyjaśniliśmy, więc cześć wam, miłego wieczoru.*

Dziewczyna wybiegła z domu Klary, a Łukasz za nią.
Ania się tak zdenerwowała, gdy zauważyła że chłopak jest coraz bliżej jej. Postanowiła zatrzymać się i dać jasno do wniosku Łukaszowi, że by wreszcie dał jej spokój.
*-Łukasz, przestań za mną chodzić odczep się.*
*-Ja chce tylko porozmawiać, daj mi sekundę a ci wszystko wyjaśnię.*
*-Tu nie ma co wyjaśniać.*
*-Tylko sekundę.*
*-Proszę masz tą sekundę.*
*-No więc...*
*-Już się skończyła twoja sekunda, wszystko co chciałeś mi powiedzieć powiedziałeś w tamtym czasie w szpitalu. Więc nie musisz teraz nic mówić, zrób coś dla mnie i odczep się od mnie raz na zawsze.*

Dziewczyna zaczęła szybko iść w kierunku swojego domu, słyszała tylko jak Łukasz krzyczał za nią : "Ania PRZEPRASZAM!". Nie patrzyła w tył, postanowiła dać temu wszystkiemu spokój.
-------------------------------------------------
Dzięki, pa
 

 
31 rozdział po długiej nie obecności, serdecznie zapraszam

Ania pewnego dnia przyszła do szpitala by wreszcie spotkać się z Łukaszem, porozmawiać o tym co się stało, przeprosić. Gdy weszła do sali, w której leżały chłopak, przy jego łóżku siedziała już, jakaś dziewczyna. Gdy odwróciła się Ania strasznie się zdziwiła była to jej odwieczny wróg Monika.

(Szczupła, niska blondynka, strasznie lubiana przez chłopaków, w szkolę uważana przeważnie przez dziewczyny za plastik.)

Gdy Monika zauważyła Ankę od razu z wyrzutami podniosła głos i powiedziała:
*-Co ty tu robisz?! Jeszcze Ci nie mało, że on tu przez ciebie taki długi czas leży?*
*-Chciałabym porozmawiać z tb Łukasz.*
*-To raczej sb z nim nie porozmawiasz, tam są drzwi możesz iść tam z skądś przyszłaś.*
*-Monika przestań, niech zostanie porozmawiamy.*
*-Możemy porozmawiać w cztery oczy?*
*-Moniko zostaw nas na chwilę.*
*-Ale, ale..*
*-Proszę cię zostaw nas.*
*-Dobrze Łukasz robię to wyłącznie ze względu na ciebie, nie na nią.*
Wychodząc ucałowała chłopaka w policzek, spojrzała na Anię z pogardą i wyszła.

W tamtej chwili w sali zrobiła się cisza, dość nie zręczna dla dziewczyny, bo to przecież ona powinna zacząć, przeprosić, chodź nie wiedziała jak to zrobić. Na szczęście nie zręczną ciszę przerwał Łukasz.
*-No więc po co tu przyszłaś?*
*-Chciałam porozmawiać.*
*-A więc? Słucham.*
*-Jak się czujesz?*
*-Nie jest, aż tak źle. Za nie długo mam mieć operację, tak po za tym to dobrze.*
*-Operację? Jaką operację?*
*-Kość w nodze, jest przestawiona, lekarze mają nadzieje, że sama wskoczy na miejsce, a jak nie to zrobią to chirurgicznie, ale na pewno nie o tym chciałaś rozmawiać, więc?*

Dziewczyna nie wiedziała jak zacząć, od paru dni układała sobie tą rozmowę w głowie, to co ma powiedzieć, zrobić. Ale nagle jak by jej ktoś to wszystko wymazał z głowy, zapomniała. Już sama nie wiedziała, jak zacząć. Lecz jednak musiała, bo chłopak nalegał na to.

*-Łukasz, przepraszam.*
*-Za co ty mnie chcesz przepraszać?*
*-Za to pobicie, za to co się stało.*
*-Nie pomyślałaś, że to nie ty powinnaś mnie przepraszać, tylko twój kochany chłoptaś.*
*-To nie jest mój chłoptaś.*
*-Jak to?! A co wasza piękna, telenowela się skończyła?*

Ania poczuła się nie zręcznie, próbowała być twarda, lecz po tych słowach chłopaka, łza powolutku spłynęła po jej twarzy.
*-Tak skończyła.*
*-O jakie to smutne, wreszcie zrozumiałaś jaki on jest.*
*-Wiesz, co ci powiem.*
*-No, jestem bardzo ciekawy co masz mi do powiedzenia.*
*-Przyszła tu aby cię przeprosić, porozmawiać, pogodzić się.*

W tamtym momencie, dziewczyna nie wytrzymała łzy leciał jej po policzku, coraz to szybciej.
*-Ale..*
*-Łukasz, nie przerywaj mi jeszcze nie skończyłam. Za miast tego wszystkiego dostaję od ciebie, pogardę, okrutne słowa. Myślisz, że tylko ty cierpisz przez to wszystko? Jeśli tak, to się grubo mylisz, to ja nie spałam po nocach kiedy byłeś w śpiączce, to ja wkradałam się tu w tedy kiedy twojej mamy nie było mówiąc do ciebie. Wiem, może to i jest moja wina, że to przez mnie Dawid cię pobił. Ale mógłbyś okazać chodź małą chęć tego czego chciałam ci powiedzieć, a nie tylko za przeproszeniem leszczyć mnie. Bo to nie tylko moja wina. Co najgorsze teraz wspominasz mi o Dawidzie, z którym nie utrzymuję już kontaktów od dawna, skończyłam z nim. A ty mnie po porostu wyśmiewasz. Tuż po tej całej akcji z pobiciem zrozumiałam, że to właśnie ciebie kocham. A teraz zrozumiała, że tak na prawdę martwiłam się o ciebie, a ty mnie po prostu w dupie miałeś.*
*-Ale..*
*-To cześć.*

I dziewczyna wyszła z sali i udała się wprost do swojego domu, gdzie zaczęła płakać.

----------------------------------------------
To tyle, dziękuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 30! JEJEJE

Ania od kilku dni była załamana. Gdy mama Łukasza była w pracy, w tedy dziewczyna wkradała się do sali w szpitalu gdzie leżał chłopak. Łukasz był już 5 dni w śpiące, nic nie dawało, korzyści że chłopak może w ogóle się obudzić w najbliższym czasie. Ania zarzucała się problemami, że to wszystko przez nią.

Postanowiła spotkać się ze swoją przyjaciółką, aby wszystko wreszcie obgadać.
Spotkały się w kawiarni nie daleko szpitala.
*-Cześć Aniu, jak się czujesz? Co z Łukaszem?*
*-Cześć, nie zbyt dobrze, Łukasz jest dalej w śpiączce, to wszystko przez mnie.*
Dziewczyna zaczęła płakać. Przyjaciółka dając chusteczkę Ani, mocno ją przytuliła i powiedziała:
*-Wszystko będzie dobrze, zobaczysz..*

*-Oby. Do tego jeszcze jego mama nie chce widzieć, mnie na oczy.*
*-To jak widujesz Łukasza?*
*-Gdy ona jest w pracy, zakradam się do sali, gdzie on leży.*
*-Ktoś o tym wie?*
*-Tak, jego ojciec.*

Po chwili rozległ się telefon był to Dawid, chłopak próbowała się skontaktować z dziewczyną od dawna, lecz ta nie odbierała, tym razem również chciała to zrobić, gdyby nie Klara, która wyrwała, jej telefon z ręki, odebrała i zaczęła na niego krzyczeć i wyzywać. Ania po chwili wyrwała jej telefon i postanowiła porozmawiać z chłopakiem.

*-CZEGO CHCESZ?*
*-Aniu, przepraszam.*
*-Nie przepraszaj mnie, tylko jego.*
*-Nie chciałem.*
*-Nie chce być z taką osobą jak ty.*
*-Ale jak to?*
*-Tak, to, to koniec.*
*-Ale, Aniu,*
*-Nie Aniu, nie pisz, nie dzwoń , zostaw mnie w spokoju.*

Ania była strasznie roztrzęsiona po rozmowie, ale wiedziała, że nie może się załamać. Wiedziała, że dobrze zrobiła. W tamtej chwili przyszedł również sms od taty chłopaka, w którym napisał: "Łukasz, się obudził." Dziewczyna z radości mocno uściskała i ucałowała przyjaciółkę, szybko ubrała kurtkę i udała się w stronę drzwi.

*-Ania? Gdzie ty idziesz?*
*-Klara, Łukasz, Łukasz się obudził.*
*-Poczekaj pójdę z tobą.*
*-Ale szybko.*
Dziewczyny pędem wyszły z kawiarni i zaczęły biec w stronę szpitala.

Gdy były już na miejscu całe zdyszane, czerwone i mokre od potu. Udały się szybko w stronę sali Łukasza, lecz gdy chciały wejść do środka, z sali wyszła matka chłopaka.
Mama Ł: *-Co ty tu robisz? Przecież powiedziałam ci, że masz się tu nie pokazywać.*
Klara: *-Ale ona ma prawo go zobaczyć.*
M.Ł: *-Macie opuścić ten szpital.*
Z sali wyszedł ojciec Łukasza, poprosił żonę aby weszła do sali, po czym poprosił dziewczyny aby przyszły jutro gdy, jego żony nie będzie.
Dziewczyny z trudem zgodziły się i opuściły szpital.



SORKI, ŻE BEZ ZDJĘCIA, ALE SIĘ MASAKRYCZNIE SPIESZĘ ! TO TAK PISAŁAM, NA SZYBKIEGO, WIĘC SORCIA!

Dziękuje, osobą, które mnie nie opuszczają i są ze mną w cały czas. Dziękuje, przede wszystkim Ani.

do zobaczenia, do następnego, buziaczki ! !
  • awatar ViolettazDisneya: Przepraszam ze dopiero teraz go przeczytalam ale wiesz, szkola :(. ale powiem ci ze kocham twoje wpisy :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak na spontana więc 29 rozdział!
mocno, mocno, mocno, mocno zapraszam

Ania była już na korytarzu w szpitalu, żaden lekarz nie chciał jej powiedzieć co się dzieje. Siedziała tam zapłakana, gdy nagle na korytarzu pojawili się roztrzęsieni rodzicie Łukasza (Mama- Kasia, Tata- Bogdan) . Gdy zauważyli Anię od razu do niej podeszli.

K-Aniu, gdzie jest Łukasz? Jak on się czuje?*
A-Jest, tu za drzwiami, lekarze nie chcą mi nic powiedzieć.*
Łzy zaczęły cieknąć tak samo Pani Kasi i Ani.
BPorozmawiam z doktorem.*
I tata Łukasza, wszedł do pokoju.
K-Aniu, powiedz mi jak to się stało?*
A-To przez mnie.*
K-Jak to przez ciebie.*
ATo mój chłopak go pobił*
K-I ty masz czelność siedzieć tu?*

W tedy z drzwi wyszedł pan Bogdan.
K-I co? Co z Łukaszem.*
B-Na razie nic nie wiedzą, mówią, że jeśli nic się nie stanie przez noc nie będzie potrzebna operacja.*
K-Operacja?!*
BTak, Łukasz został strasznie skopany przez napastnika.*

W tym momencie wyszła pielęgniarka z drzwi i zaprosiła do pokoju pielęgniarskiego, gdzie pani Kasia dostanie tabletki na uspokojenie. Tak więc rodzice Łukasza udali się z pielęgniarką do tego miejsca. Po chwili wyszedł z pokoju w którym był Łukasz doktor.
A-Czy z Łukaszem wszystko dobrze?*
D-Tak, ale kim pani jest?*
Dziewczyna wiedziała, że gdy powie prawdę kim jest więcej się nie dowie , więc postanowiła skłamać.
A-Ja jestem dziewczyną Łukasza.*
D-No więc dobrze, chłopakowi się trochę poprawiło, ale nie ma rezultatów. Wprowadziliśmy go w śpiączkę, po 3 dniach powinien się obudzić.*
A-A czy mogę na chwilę do niego wejść.*
D- Do Pacnięta nie wolno wchodzić.*
A-Ale proszę chodź na chwilę to dla mnie bardzo ważne.*
D-dobrze, ale na chwilkę.*

Dziewczyna weszła do pokoju, gdzie był Łukasz.
Siadł koło jego łóżka, chwyciła go za rękę i zaczęła płakać, mówiąc:
"Gdybym wiedziała, że on tak zareaguje, nigdy bym mu nie powiedziała, na prawdę nigdy. To wszystko przez mnie. Łukasz, jeśli mnie słyszysz to cię przepraszam, na prawdę tego wszystkiego nie chciałam." W tamtej chwili weszła pielęgniarka z rodzicami chłopaka.

KCo ona tu robi?*
PielęgniarkaWłaśnie co pani tu robi.*
APan doktor pozwolił mi na chwilę tu wejść.*
PNo dobrze.*
KNiech ona z stąd wyjdzie.*
Mama Łukasza wpadła w lekki szał, zaczęła płakać, krzyczeć.
PNiech, lepiej pani z stąd natychmiast wyjdzie tak będzie lepiej.*
I Ania wzięła swoje rzeczy, wychodząc z płaczem powiedziała tylko "przepraszam" do rodziców chłopaka.

Za zapłakaną dziewczyną wybiegł Tata chłopaka.
BAniuu, Aniu, poczekaj.*
APan też ma jakieś wyrzuty do mnie? Na prawdę ja tego wszystkiego nie chciałam, przepraszam.*
BNie, nie mam. Rozumiem, chciałem tylko przeprosić za moją żonę.*
ANie musi pan, pana żona ma rację, to nie powinno się zdarzyć.*
BTo nie twoja wina.*
AJak nie moja to kogo? Jak bym o tym nie powiedziała Dawidowi, to by Łukasz nie był teraz w śpiączce.*
BTo nie twoja wina, to los tak zdecydował, nie martw się wszystko będzie dobrze.*
AMogę przyjść odwiedzić Łukasza za niedługo?*
BDobrze, ale lepiej uprzedź mnie wcześniej, abyś nie zobaczyła się z Katarzyną, on musi ochłonąć , lepiej, aby przez parę tygodni cię nie widywała, tak będzie dla ciebie i dla niej lepiej.*
ANo dobrze, dziękuje, niech pan wraca już do rodziny.*
BDobra, trzymaj się Aniu, do zobaczenia, pa.*

Pan Bogdan odszedł, a Ania stała jeszcze przez chwilę płacząc na szpitalnym korytarzu, po chwili postanowiła udać się na pole. Sprawdziła telefon, miała kilka naście wiadomości od Dawida, Klary i rodziców. Ania jeszcze bardziej się posmuciła gdy przeczytała, sms'a od rodziców:
"Hej kochana, byliśmy w domu, ale cię nie spotkaliśmy. Wygraliśmy super wycieczkę do Turcji, na miesiąc. Zostawiliśmy ci pieniądze w twoim pokoju, rachunki po płaciliśmy widzimy się za miesiąc, przepraszam, że się nie przegnaliśmy, ale jedyny termin był na dziś wieczór, a ciebie przez cały dzień nie było, buziaki"
W tedy zrozumiała, że jednak nie może liczyć na rodziców...



Co sądzicie o tym rozdziale ? Co powinna zrobić Ania? Czy Ania może liczyć na rodziców czy jednak ciągle ją mają gdzieś? Jak myślicie co będzie z Łukaszem?

Ja kompletnie ostatnio nie mam weny, do pisania, jestem dość sporo zajęta, rozmyślanie o pewnym chłopaku:/! Ale nie zostawię moich wiernych czytelników, i tak jak pisałam co weekend będzie pojawiał się nowy rozdział, więc okey.

http://ania121115.pinger.pl/ -> Kochana, Aniu, najlepsza czytelniczko moja, najlepsze spóźnione życzenia, jeszcze więcej notek o Violi, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń, sto lat. - życzy twoja również wierna czytelniczka Agata z aMazing.. !

DO ZOBACZENIAAAAAA!
 

 
Widzę, że jednak że czytelnicy na razie nie wracają! No trudno, ale zapraszam, jakby co!

Rozdział 28

Gdy dziewczyna myślała, o tym jak powiedzieć o tym wszystkim Dawidowi, w tej samej chwili on wszedł do pokoju.
*-Nie słyszałaś jak dzwoniłem i pukałem do drzwi?*
*-Nie, przepraszam zamyśliłam się.*
*-A nad czym tak myślisz?*
*-Nad tymi emailami i tym wszystkim.*
*-Nie martw się, za parę dni dowiemy się kto to pisał.*
*-Ale ja już wiem.*
*-Jak to wiesz? skąd?*

W pokoju rozległa się cisza, dziewczyna nie czuła się w porządku aby mówić to co zrobił Łukasz.
*-Aniu, no mów.*
*-Ale obiecaj , że nic pochopnie nie zrobisz.*
*-Obiecuje.*
*-Ale na pewno się nie zdenerwujesz?*
*-Na pewno.*
*-Na 100 %?*
*-TAK!, ANIA MÓW!*

Po chwili dziewczyna wiedziała, że musi powiedzieć, o wszystkim chłopakowi, który naciskał na nią coraz bardziej.
*-No więc.*
*-No więc, co?*
*-To wszystko Łukasz..*
*-ŻE CO?*
*-No to on, niestety.*
*-Tak myślałem, już po nim.*

I chłopak wybiegł z domu. Ania była bardzo przestraszona tym co może się stać, wybiegła za chłopakiem , lecz jego już nie było. Szybko weszła do domu i chwyciła za telefon, strasznie bała się tego co zrobi Dawid, a również o Łukasza i dlatego postanowiła do niego zadzwonić. Lecz jednak telefon chłopaka nie odpowiadał, spróbowała jeszcze 5 razy, lecz sytuacja powtarzała się, w tym wypadku Ania nie wiedziała co ma zrobić.

Postanowiła więc zadzwonić do przyjaciółki, aby uzyskać od niej dobrą radę.
*-Klara, musisz mi pomóc.*
*-W czym?*
*-Dawid się o wszystkim dowiedział.*
*-I co ?*
*-Strasznie się zdenerwował i wybiegł z domu.*
*-To nie wróży nic dobrego.*
*-No właśnie wiem, boję się o Łukasza.*
*-Jednak dalej coś do niego czujesz.*
*-To nie jest rozmowa na teraz, co mam robić lepiej mi powiedz.*
*-Szybko się ubieraj i za chwilę po ciebie będę i pójdziemy szybko do Łukasza, aby go ostrzec.*
*-Okey, czekam.*

Gdy Klara, przyszła Ania, czekała już na nią przed jej domem, postanowiły szybko pobiec do domu Łukasza. Klara dowiedziała się, że chłopak jest dziś cały dzień sam w domu, więc w każdej chwili może tam wpaść zdenerwowany Dawid. Gdy były już na miejscu, było już za późno. Przed domem Łukasza stała już karetka i policja. Pobitego Łukasza karetka wiozła do szpitala, a Dawida brała policja na komisariat.

Ania gdy zauważyła jak lekarze wsiadają , szybko podbiegła do karetki.
*-Może mi pan powiedzieć co z Łukaszem?*
*-Jest bardzo źle.*
*- A czy wyzdrowieje?*
*-Mamy nadzieje, że tak, na razie zabieramy go do szpitala.*
*-Przepraszam, a czy mogę z państwem pojechać.*
*-No dobrze, ale czy jesteś jakoś z nim spokrewniona?*
*-Nie, to mój przyjaciel, został pobity przez mojego chłopaka i strasznie się o niego boję.*
*-No dobrze wsiadaj.*
*-Chwilka, tylko przekaże przyjaciółce.*
*-No dobrze, ale spiesz się nie będziemy czekać, stan jest ciężki.*

Ania szybko pobiegła do Klary, powiedziała jej o tym, że jedzie do szpitala. I szybko poleciała do Karetki. W tym samym czasie odjechał radiowóz z Dawidem, a po chwili Karetka.

Przepraszam, ale spieszę się i zdjęcia na zakończenie nie będzie !
Mam nadzieje, ze się podoba , buziaki

POLECAM-> http://ania121115.pinger.pl/
  • awatar Gość: Siemka! Fajny blog :) Pamiętasz blog http://stellsa008.pinger.pl/ ? Znowu zaczęła pisać opowiadania :D więc wpadaj i komentuj jej wpisy :)
  • awatar ViolettazDisneya: Świeeetnu rozdział . nO mam nadzieje ze czytelnicy wroca. Aha no i dziekuje za dedyk :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Serdecznie witam , po długiej nie obecności, mam nadzieje, że moi kochani czytelnicy do mnie powrócą. ! Od razu dodaje, że wpisy będą dodawane co weekend , a dziś tak tylko spontanicznie.

27 rozdział, zapraszam


Sylwester się zakończył, choć nie był taki jak Ania sobie go wyobrażała i tak postanowiła go zapamiętać. Dawid poszedł do swojego mieszkania tak z rana i tuż przed wyjściem miną się z Kingą, która jeszcze nic nie wiedziała o pogodzeniu się pary.
*-Co on tu robił?*
*-Kinga, pogodziliśmy się..*
*-Jak to on się całował z jakąś dziewczyną?*
*-Tak, ale to stare zdjęcie z kilku lat.*
*-Aaa, jeśli tak to wycofuje.*
*-Zastanawiamy się tylko kto mógł nam takie świństwo zrobić i to w sylwestra.*
*-Też mnie to dziwi.*
*-Dziś Dawid prześle emaila tej osoby swojemu menadżerowi Bartkowi i wszystko się wyjaśni.*
*-Oby.*
*-Wiesz, co nie chce cię wypraszać, ale mogłabyś iść do domu, całą noc przegadałam z Dawidem na ten temat, nic nie spałam i jestem padnięta. Może wspólnie spotkamy się w 4 po południu?*
*-Dobry plan, właśnie chciałam wracać do swojego łóżka, więc do zobaczenia, zdzwonimy się, pa*

I przyjaciółka wszyła z domu, Ania poszła zamknąć tylko za nią drzwi i szybko wskoczyła pod koc w salonie i usnęła. Po kilku godzinach, obudziły ją głośne pukanie i dzwonienie do drzwi. Zdziwiła się bo była dopiero 15. a z Dawidem umówiła się na 17.
Przed drzwiami stał zdenerwowany Szymon i Łukasz.

Ania otworzyła drzwi i przywitała chłopaków.
*-Co was do mnie sprowadza?*
*-Łukasz musi ci coś wyjaśnić*
Mówiąc to Szymon był bardzo zdenerwowany i jakby zestresowany. Dziewczyna w głębi duszy się modliła aby to nie było wyznanie miłości, ani pytanie o ponowne chodzenie i o rzucenie Dawida.
*-No dobrze, więc?*
*-eee, no, ja eee.*
Sz: *-Wyduś to siebie, bo jeśli ty jej tego nie powiesz , to ja to zrobię.*
Ł: *-No dobra.*
A: *-Ale chłopaki o co wam chodzi?*

Chłopaki przez chwilę stali gapiąc się na siebie i zerkając zdenerwowanie na Anię.
A: *-Wejdźcie do środka, to tam porozmawiamy.*
Cała 3 po chwili siedziała w salonie.
A: *-Przepraszam, za taki nie porządek, ale przed chwilą wstałam. Może się czegoś napijecie?*
Sz: *-Obudziliśmy cię?*
A: *-Tak, ale w sumie i tak miałam za nie długo wstawać, więc nic się nie stało.*
Sz: *-Na prawdę nie chcieliśmy cię obudzić.*
A: *-Spoko, nic się nie stało. A więc napijecie się czego?*
Sz: *-Nie, dzięki raczej nie. My przyszliśmy ci tylko coś powiedzieć.*
A: *-No więc co ?*
Sz: *- W sumie nie my, tylko Łukasz.*

Łukasz od wejścia do domu dziewczyny, w ogóle się nie odzywał. Tylko siedział, cicho, dość zestresowany i zdenerwowany.
A: *-No więc Łukasz, co mi chcesz powiedzieć?*
Chłopak spojrzał, na Anię i nic nie mówił.
A: *Łukasz! powiedz wreszcie o co chodzi?*
Ł: *-No więc, no bo ja..*
A: *-No bo ty? No co ty ?*
Sz: *-Łukasz, nie warto. Powiedz jej teraz, niż by miała się dowiedzieć później.*
A: *-Ale o co wam chodzi, no o co? Czego się mam dowiedzieć?*
Sz: *-No to ja poczekam na polu, a wy sobie tu porozmawiajcie.*

I chłopak wszedł, a Łukasz siedział gapiąc się w podłogę nic nie mówiąc.
*-Łukasz, powiedz mi o co w tym wszystkim chodzi?*
*-Dobrze, powiem ci, ale obiecaj mi, że nadal będziemy się przyjaźnili.*
*-O co chodzi? Po co mam obiecywać?*
*-Obiecaj!*
*-No dobrze więc obiecuje.*
*-No bo ja...*
*-No powiedz, mi wreszcie o co chodzi.*
*-No to ja wysłałem ci tego emaila, ten artykuł to wszystko ja.**
*-Jak mogłeś!!*

Przyjaciele siedzieli przez kilka minut w ciszy.
*-Aniu, przepraszam, nie chciałem.*
*-Nie chciałeś, tak po prostu wyszło?*
*-Na prawdę nie chciałem.*
*-Po co to zrobiłeś?*
*-Myślałem, że jeśli ci to powysyłam, to go zostawisz..*
*-Ale po co?*
*-Po to abyśmy znów byli razem.. Brakuje mi cię strasznie.*
*-Nie wierzę, nigdy bym nie pomyślała, że coś takiego mógłbyś zrobić.*
*-Przepraszam..*
*-Przepraszam, tu nie wystarczy..*
*-Aniu, na prawdę przepraszam. Co mam zrobić abyś mi uwierzyła?*
*-Nic..*
*-Aniu.*
*-Wyjdź stąd, muszę zostać sama przemyśleć to.*
*-WYJDŹ STĄD! Nie pisz, nie dzwoń, przemyślę to to się odezwę.*
*-Ale będziemy się dalej przyjaźnić?*
*-Nie wiem.. na prawdę nie wiem.*
*-Ale mi obiecałaś.*
*-Przypomnij sobie ile ty mi kiedyś obiecywałeś. Wyjdź.*
*-Przepraszam.*
*-WYJDŹ JUŻ STĄD! Zostaw mnie wreszcie samą.!*

I chłopak wyszedł z domu, gdzie na niego już czekał zdenerwowany Szymon.
*-Powiedziałeś jej?*
*-Tak.*
*-I co?*
*-I nic. To chyba koniec tego wszystkiego.*
*-I teraz masz za swoje.*
*-Wiem, źle zrobiłem.*
*-Nie martw się Anka, to przemyśli i ci na pewno wybaczy.*
*-Tego to się chyba spodziewać nie będę.*
Dziewczyna zerkała na wychodzących z jej posesji chłopaków, była załamana tym co zrobił Łukasz.
Nie wiedziała co o nim myśleć? Co zrobić? Wiedziała jedno, że musi o wszystkim powiedzieć Dawidowi, który za godzinę miał być u niej.


Mam nadzieje, że się podoba powrotny wpis? Jak myślicie Ania mu wybaczy ? Może coś się stanie ?

Dziękuje, że byliście ze mną dość długo i mam nadzieje, że znów wrócicie i będziecie pilnie śledzić mojego bloga, tak samo jak ja wasze.

Dziękuje jeszcze raz! Do zobaczenia, buziaki
 

 
Przykro mi to ogłosić, ale jak na tą chwilę muszę zawiesić moje opowiadanie, niestety Nie będę miała teraz czasu. Mam nadzieje, że w następnym tygodniu się pojawi nowy rozdział .

Bardzo was serdecznie przepraszam, mam nadzieje że będziecie czekać, do zobaczenia , buziaki
 

 
Rozdział 26, zapraszam koniecznie zajrzyj!

Nagle zadzwonił telefon, to była Klara. Dziewczyna, nie chciała, że by przyjaciółka się nie martwiła, więc odebrała.
*-Słucham.*
*-Halo Ania?, gdzie ty jesteś?*
Dziewczyna nie chciała, aby Klara się przejmowała więc postanowiła skłamać.
*-Na lotnisku, czekam na Dawida.*
*-Kłamiesz, Dawid do mnie dzwonił i mówił, że nie przyleciałaś.*
*-No, bo się źle poczułam..*
*-Nie kłam, przecież słyszę, że coś nie gra. Co się stało?*
*-Dostałam dziś na pocztę zdjęcie jak Dawid całuje się z jakąś dziewczyną.*
Po tych słowach, Ania zaczęła płakać.
*-Kochana, nie płacz, jesteś pewna, że to on?*
*-Raczej to on.*
*-Za raz u ciebie będę i razem spędzimy sylwestra.*
*-A sylwester, który ty organizujesz?*
*-Imprezę postanowiliśmy przenieść do Szymona do domu, więc powiem tylko mu, że muszę być z tb.*
*-Ale to wasz pierwszy wspólny sylwester razem, musicie go spędzić we dwójkę.*
*-No, ale ty jesteś moją przyjaciółką.*
*-Posłuchaj mnie, masz zostać, świetnie się bawić z Szymonem, a jutro do mnie wpadniesz.*
*-No dobrze, ale na pewno mam nie przyjeżdżać?*
*-Tak, baw się dobrze, o mnie nie martw.*
*-No dobrze, więc do jutra. Trzymaj się. Z samego rana będę u ciebie.*
*-Pa, baw się dobrze.*
*-Do zobaczenia.*

Ania czuła, że ma najlepszą przyjaciółkę na świecie. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Ania otworzyła drzwi a przed nimi stał Dawid, po zauważeniu go, od razu zamknęła mu drzwi, przed nosem.
*-Ania!, Ania! Otwórz proszę.*
*-Odejdź, nie chce cię znać.*
*-Kochanie, co się stało? Co ja zrobiłem?*
*-Jeszcze się pytasz?!*
*-Na prawdę, nie wiem no otwórz, proszę.*
*-NIEEEEEEEEE!!!!*
*-Będę tu stał pod drzwiami, aż mi nie otworzysz.*
*-To sobie stój!*

Dziewczyna nie zamierzała otwierać drzwi chłopakowi, lecz on się nie poddawał. Pukał, dzwonił, wołał.
*-Odejdź stąd.!*
*-Nie odejdę, dopóki mi nie otworzysz.*
Ania postanowiła postraszyć Dawida, w ten sposób myślała, że chłopak odejdzie.
*-Zadzwonię na policję, jeśli nie odejdziesz.!*
*-To dzwoń.*
*-Odejdź!.*

Chłopak od ponad 2 godzin stał pod drzwiami dziewczyny i nie dawał za wygraną.
*-Czego ty chcesz?*
*-Porozmawiać, o tym co się stało?*
*-Zapytaj tej blondynki ze zdjęcia, z którą się całowałeś.*
*-O jaką blondynkę ci chodzi? O jaki pocałunek?*
*-Poczekaj chwilkę za raz ci coś dał*

Dziewczyna wzięła laptopa ,podłączyła do drukarki i wydrukował zdjęcie, na którym Dawid całował blondynkę. Otworzyła okno i zawołała.
*-Chodź, tu! Masz tu dowód.!*
I dała mu zdjęcie, chciała szybko zamknąć okno lecz on ją chwycił za rękę.
*-Puść mnie!*
*-Nie, aż mnie nie wysłuchasz.*
*-Tak, to ja na tym zdjęciu.*
*-No właśnie, zostaw mnie w spokoju*
*-Poczekaj, chce ci wytłumaczyć.*
*-Co chcesz wytłumaczyć?! Że tak po prostu pocałowałeś inną dziewczynę?*
*-Nie, to jest stare zdjęcie.*
*-Jak stare ?*
*-Widzisz datę na zdjęciu, jest zrobione ponad 2 lat temu.*
*-Nawęd jeśli, to kto to jest?*
*-To moja była dziewczyna.*
*-Miałeś dziewczynę przed mną?! Czemu mi o tym nie powiedziałeś?*
*-Po co miałem ci to mówić? Nie chciałem o tym gadać, ponieważ zerwała ze mną dla mego byłego menadżera.*
*-Przykre.*
*-Nie, nie przykre. Uwierz mi, nigdy bym ci takiego czegoś nie zrobił, Kocham cię.*
*-Dobra, jeśli to prawda. To kto mi to wysłał? I jak znalazł to zdjęcie?*
*-Daj mi ten adres emailowy, a Bartek sprawdzi go i dowiemy się skąd został napisany.*
*-Dobra, nawęd jeśli to skąd miałby to zdjęcie?*
*-Z internetu*
*-Jak to?!*
*-Normalnie, dziennikarze po prostu.*
*-Dobra, już rozumiem.*

Ania zamknęła okno. A Dawid zaczął pukać w drzwi.
Dziewczyna mu otworzyła i bez słowa rzuciła mu się na szyję.
*-To lubię.*
*-Dobra, dobra. Zimny jesteś wejdź do środka.*
*-No już, ale wiedz że nigdy bym ci takiego czegoś nie zrobił, bo jesteś dla mnie strasznie ważna. Kocham cię.*

Para weszła do środa, usiadła przy kominku i tak spędziła swojego sylwestra. Wspólnie zastanawiali, kto im mógł takie coś zrobić? Już 2 raz, zdarzyło im się takie coś.




Co myślicie o tym rozdziale? Kto zrobił im takie coś? Podoba się czy raczej nie?


Dziękuje, że jesteście Najbardziej:
Ani - http://ania121115.pinger.pl/
Karinie i Natalii - http://zaczytane07.pinger.pl/
Dziewczyny macie super blogi, dziękuje, że jesteście i czytacie. !

Do zobaczenia, do następnego, buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział 25. serdecznie zapraszam.

Po przeczytaniu, wiadomości od chłopaka, dziewczyna wreszcie zrozumiała, że to była jego kuzynka, a dziennikarz przejechał się ostro po prawdzie. Ania odetchnęła z ulgą, wiedziała jednak, że będzie musiała porozmawiać z Dawidem i powiedzieć mu o tym, że znów przyjaźni się z Łukaszem, lecz trochę obawiała się jego reakcji. Nagle zadzwonił telefon, tak to właśnie był Dawid.

*-Słucham*
*-Ania, to była moja kuzynka na prawdę.*
*-Dobrze wierzę ci.*
*-Uhh, cieszę się.*
*-Lecz i tak muszę z tobą porozmawiać.*
*-No więc o czym?*
*-Dziś za namową Szymona i Klary, spotkałam się z Łukaszem, aby wszystko wyjaśnić.*
*-Że co?! Ale po co?! Chcesz do niego wrócić?!*
*-Nie głuptasie, nie chce do niego wracać.*
*-Więc po co się z nim spotkałaś?*
*-Daj mi wreszcie wszystko ci wytłumaczyć. No więc spotkałam się z nim aby porozmawiać, powiedzieć mu, że by nie robił sobie nadziei, bo tak czy siak nic z tego nie będzie.*
*-No dobra, ale co on na to?*
*-No nic, był trochę struty, ale zaproponowałam mu przyjaźń i znów się przyjaźnimy.*
*-Że co proszę?*
*-Dawid! To tylko przyjaźń.*
*-No, dobra. Mam dla ciebie niespodziankę*
*-Jaką?*
*-Przedstawiałem ci Bartka mojego menadżera?*
*-No, i co związku z tym?*
*-Bartek załatwił mi, że jako pierwszy zagram na sylwestrze, więc będę grał od 200 do 20:30*
*-To super, cieszę się.*
*-To jeszcze nie koniec, po moim skończeniu możemy urwać na imprezę do Klary, na którą bardzo chciałaś iść.*
*-Jeju, serio? Bardzo się cieszę, ale jak my się dostaniemy wtedy do niej z Warszawy?*
*-Bartek, załatwił nam lot samolotem i w godzinę, albo mniej będziemy na miejscu.*
*-Jejkuuuuu, podziękuj Bartkowi.*
*-dobrze. Powiadomiłem o tym już Klarę. Więc ty idź już spać, aby być wypoczęta, samolot do mnie masz o 160, będę o 170 na lotnisku czekał na ciebie, dobranoc kochanie.*
*-Dobranoc i do zobaczenia.*

Ania położyła się spać, a z samego rana zaczęła ganiać. Tu paznokcie robiłam, tam zakupy, fryzjer. Gdy już wreszcie skończyła i była już w swoim domu. Było strasznie cicho, na stolę była karteczka:
"Pojechaliśmy już na sylwestra do Zakopanego, będziemy pojutrze, baw się dobrze, uważaj -Buziaki Rodzice".
Dla dziewczyny było to normalne zazwyczaj jej rodzice zostawiali karteczkę z tym co robią, albo gdzie są.

Ania do podróży miała jeszcze 2 godziny, była już w sumie gotowa. Więc postanowiła odpocząć na kanapie w salonie, oglądając TV. Gdy nagle dostała dziwnego sms'a : "Sprawdź szybko swoją skrzynkę emailową". Numer był nieznany, więc dziewczyna pomyślała sobie, że albo to pomyłka, albo głupi żart. Po chwili dostał znów taki sam sms, już jej aż tak bardzo nie bawił. Dla świętego spokoju, postanowiła sprawdzić to pocztę.

Weszła, skrzynka była zapełniona różnymi rzeczami jak facebook'iem, zniżkami w sklepie i innymi. I jedną wiadomością od dziwnego adresu, którego dziewczyna kompletnie nie znała. Postanowiła to wreszcie przeczytać. To co zobaczyła, strząsnęło ją. Było to zdjęcie, na którym Dawida ewidentnie całuje jakaś dziewczyna, a do tego wiadomość:
"Patrz jak twój ukochany tęskni i świetnie się bawi bez ciebie."

Ania zaczęła płakać, nie obchodziło ją to już, że zepsuje sobie makijaż. Poszła do swojego pokoju wzięła z szafy luźne spodnie dresowe, koszulkę z misiem, ciepłe grube skarpetki i bluzę. Poszła się przebrać do łazienki, łzy nie przestały spływać jej z twarzy. Rozwaliła swoją śliczną fryzurę, przemieniając ją na normalnego koka. Wzięła pudełko z chusteczkami, koc, zrobiła sobie popcorn, wzięła cole i włączyła swój ulubiony film. Płacząc przy tym bardzo. W tym samym czasie samolot wylądował na lotnisku bez Ani, przejęty Dawid próbował dodzwonić się do ukochanej, która pogrążona w łzach nie odbierała.

Co o tym myślicie ? Dobre czy nie?
Dawid to dupek? A może to podstęp ?

Dziękuje, że jesteście, jesteście najlepsi!


Do zobaczenia, do następnego, buziaczki !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 24, Zapraszam. !

Czekała dość sporo czasu, aż Dawid zadzwoni, postanowiła wejść na fb i pośledzić co się działo ostatnio. Włączyła gg, nagle nieznajomy numer wysłał jej linka z komentarzem: "Zobacz jak twój chłopak świetnie bawi się bez ciebie". Dla dziewczyny było to dość dziwne, nigdy nie przypuszczała, że otrzyma od kogoś aż tak dziwną wiadomość. Link z wiadomości korcił Anię, więc postanowiła go otworzyć. Był to artykuł dodany właśnie dziś na jakąś stronę z plotkami. Pod tytułem: "Czy może gwiazdor zmienił brunetkę na blondynkę?". Ania nie mogła uwierzyć, zaczęła czytać cały artykuł.

Z którego wynikało, że właśnie dzisiejszego dnia, kiedy chłopak miał próby przed sylwestrem, w czasie długiej przerwy spotkał się z śliczną blondynką na obiedzie. Z początku dla dziewczyny było to dość zabawne, traktowała to jakby Dawid spotkał się z przyjaciółką. Lecz zaczynała być coraz bardziej zazdrosna czytając dalszy ciąg. Pod tekstem był plik ze zdjęcia, postanowiła obejrzeć. Na zdjęciach było widać uściski, całus w policzek, a nawęd chwycenie dłoni chłopaka przez blondynkę.

Dla dziewczyny to był już szczyt wytrzymałości, nie wytrzymała. Wzięła szybko telefon i napisała:
"Możesz mi coś wytłumaczyć kim jest blondynka, z którą właśnie dziś zjadłeś obiad?".
Minęło 5 minut, lecz odpowiedzi od chłopaka jak nie było, tak nie ma. Ania przypomniała sobie poranną rozmowę z przyjaciółmi o tym, że musi spotkać się z Łukaszem. W tamtym momencie nie obchodziło ją co myśli o tym Dawid, wzięła telefon i postanowiła spróbować jeszcze dziś spotkać się z chłopakiem.

*-Halo, Ania?*
*-Masz dzisiaj czas? Możemy się spotkać?*
*-Pewnie, czekałem, aż to nastąpi, więc gdzie? o której?*
*-Za 20 minut, w kawiarni nie daleko mojego domu, okey?*
*-dobra, to do zobaczenia.*
*-No pa.*
Dziewczyna postanowiła się przebrać, bo po rozmowie z przyjaciółmi nie miała na to siły, więc postanowiła zrobić to w teraz. Przebrała się, przeczesała włosy, oznajmiła rodzicom, że wychodzi i że za nie długo wróci. Ubrała płacz, kozaki i wyszła, udając się w stronę kawiarni.

Gdy weszła do środka, była już dokładna godzina ich spotkania. Lecz Łukasza nigdzie nie było widać, postanowiła usiąść i zająć stolik. Było jej dość zimno po spacerze do kawiarni, więc postanowiła zamówić gorącą czekoladę. Czekała już 10 minut, ale go nie było. Aż nagle wszedł, zdyszany do środka.
*-Przepraszam, za spóźnienie, ale musiałem siostrę odebrać od koleżanki.*
*-Dobrze, nic się nie stało.*
*-To dlaczego, chciałaś się spotkać?*

I nagle dziewczyna zamarła, nie wiedziała co ma powiedzieć. Sama cały czas się zastanawiała po co się z nim umówiła?, co ma mu powiedzieć? i jak się ma zachować?. Nagle rozległ się telefon Ani.
*-Nie odbierzesz?? Ania!?*
*-Co się stało?*
*-Telefon ci dzwoni, nie odbierzesz.*
Dziewczyna spojrzała na telefon był to Dawid, w tamtym momencie przypomniała sobie blondynkę i spotkanie z nią chłopaka.

*-Nie odbierzesz? A jeśli to coś ważnego?*
*-Nie, poczeka.*
*-Więc dlaczego chciałaś się spotkać?*
*-Musimy porozmawiać, o tym co mi ostatnio powiedziałeś.*
*-Ania wiem, że jesteś teraz z Dawidem, że go kochasz, ale mam małą nadzieje, że jeszcze coś do mnie czujesz i dasz mi drugą szansę.*
*-Może coś czuje, ale nie jestem pewna. Niestety nie, jestem teraz szczęśliwa, nie chce tego popsuć.*
*-Aha, rozumiem..*
*-Ale zawsze możemy się przecież przyjaźnić, tak jak kiedyś.*
*-W sumie, brakuje mi tego, więc zgoda.*
*-No to się cieszę.*

Ania odetchnęła z ulgą, na reszcie wiedziała na czym stoi związku z Łukaszem. Cieszyła się, że znów zaczną się przyjaźnić. Ale martwiła się o artykuł, który widziała.
*-Więc co u ciebie słychać?*
*-No tak jak zawsze, piłka, mecze i te sprawy. Ania?! Ty mnie słuchasz?*
*-Przepraszam, zamyśliłam się.*
*-Dobra opowiadaj co się stało?*
Dziewczyna wyżaliła się chłopakowi, opowiedziała całą historię o artykule. Chłopak dość dziwnie zachowywał się gdy Ania mu to opowiadała, z lekkim uśmieszkiem ją pocieszał. W tamtym momencie było to podejrzliwe, chodź dziewczyna nie zdawała sobie o tym sprawy.

Telefon Ani ciągle dzwonił, dziewczyna się w pewnym momencie zdenerwowała i wyłączyła go. Po cało godzinnej rozmowie, pocieszaniu dziewczyny przez chłopaka i wspominaniu. Ania postanowiła się pożegnać i udać do domu.
*-Wiesz, ja będę się już zbierać. Cieszę się bardzo, że znów się przyjaźnimy.*
*-Też się cieszę, z miłą chęcią cię odprowadzę.*
*-Jeśli to nie kłopot dla ciebie, to pewnie będzie mi miło.*

I przyjaciele znaleźli się po chwili koło domu dziewczyny.
*-No więc dobranoc, dzięki jeszcze raz za odprowadzenie.*
*-Spoko, dobrej nocy.*
Gdy Ania już była w swoim pokoju, postanowiła wreszcie włączyć telefon. Miała 15 wiadomości i 10 nie odebranych wiadomości, wszystkie od Dawida...



Podoba się?

Dziękuje, że jesteście.

Do zobaczenia, buziaki.
 

 
Rozdział 23, zapraszam !

Para zasnęła wspólnie na kanapie. Dziewczyna obudziła się, nie była szczęśliwa wiedziała, że dosłownie za 2 godziny, przyjedzie po nią samochód i odwiezie na lotnisko. Postanowiła obudził Dawida, aby również on przygotował się do wyjazdu. Szybko oboje wzięli prysznic, ubrali się. Ania kończyła pakowanie, a Dawid w tym momencie szykował śniadanie. Gdy dziewczyna zeszła na dół, zdążyła ugryźć raz kanapkę, po czym rozległ się dzwonek.

To byli kierowcy. Jeden odwoził Anię, a drugi Dawida.
*-Więc czas na pożegnanie, tak?*
*-Niestety, już tęsknie Aniu.*
*-Mam nadzieje, że szybko się zobaczymy ponowie.*
*-Też mam taką nadzieje*
*-Musimy już wychodzić.*
Para wyszła przed dom, kierowcy zapakowali bagaże.
*-Więc do zobaczenia Aniu*
*-Do zobaczenia, Kocham cię*
*-Ja cię bardziej, myśl o mnie.*
*-Będę, ale ty o mnie bardziej, by nic się nie stało.*
*-Dobrze..*
Para zbliżyła się do siebie ostatni raz przed odjechaniem samochodów mocno przytuliła i pocałowała.

Dla dziewczyny nie był to miły moment, wiedziała, że teraz będzie musiała wrócić do siebie i, że chłopaka zobaczy dopiero w sylwestra. W samolocie dziewczyna znów zaczęła myśleć o Łukaszu, o jego wyznaniu, zakończeniu związku i tej bransoletce. Chodź obiecała Dawidowi, że ją wyrzuci, nie zrobiła tego, jakaś cząstka jej mówił, aby zostawiła to.
Po wyjściu z lotniska, na parkingu od razu zauważyła spieszących do niej rodziców.

*-Coś się stało, że tak biegniecie?*
*-Nic, po prostu już się baliśmy, że się spóźnimy.*
Ania przytuliła rodziców na przywitanie.
*-Więc jak córcia było?*
*-Było świetnie tato.*
*-Opowiadaj jakiejś ploteczki.*
*-Mamo!, Jakie ploteczki, nic aż takiego się nie działo.*
*-No, oj dobrze, wsiadajmy do samochodu i jedźmy.
Po chwili Ania była już w swoim domu, gdzie w jej pokoju już na nią, czekała Klara i Szymon.

*-Co wy tutaj robicie?*
*-A no nic, czekamy na naszą przyjaciółkę.*
*-Jak ja się za wami stęskniła, co porabialiście przez ten czas?*
*-My za tobą również. A nic szczególnego. Ale Szymon, musi ci coś powiedzieć.*
*-No więc co Szymon?!*
*-No więc, Łukasz nie da za wygraną, on chce koniecznie się z tobą spotkać.*
*-ŻE COOO?!!*
*-On cię dalej kocha.*
*-Niech on wreszcie zrozumie, że między nim a mną nic już nie będzie.*
*-Dobra my już zmykamy, bo jesteśmy z nim właśnie umówieni. A ty przemyśl to spotkanie z nim.*
*-Szymon schodź już na dół, a ja jeszcze zamienię kilka słów z Anią.*
*-No dobrze.*
I chłopak zeszedł na dół.

*-Wiem, Aniu, że przez niego cierpiałaś, że go kochałaś, a on cię zranił i że teraz jesteś z Dawidem, wiem, że to właśnie jego kochasz, ale spróbuj przynajmniej się spotkać z Łukaszem, porozmawiać , wyjaśnić.*
*-Ale po co? To już definitywnie koniec.*
*-Może dla ciebie, a nie dla niego. Spotkaj się z nim i mu to wytłumacz w prost, a nie przez telefon.*
*-Dobra, zastanowię się nad tym.*
*-Zastanów, a ja już zmykam. pa.*
I Przyjaciółki pożegnały się.

Ania została sama. Dosłownie w czterech ścianach, sama ze sobą i swoimi myślami. Nie wiedziała co zrobić, czy spotkać się z Łukaszem, czy raczej nie? Wiedziała, że najpierw musi pogadać o tym z Dawidem. Dzwoniła, ale nie odbierał, więc zostawiła mu wiadomość, aby szybko się z nią skontaktował. Miała nadzieje, że on jej poradzi. Nie chciała się spotykać z Łukaszem, przed powiedzeniem o tym Dawidowi. Więc czekała na telefon, a przy tym myślała o tym co powiedzieć Łukaszowi...


Podoba się ? Co sądzicie? Ania ma spotkać się z Łukaszem? Czy Dawid będzie temu przeciwny?

Sorki, że nie ma zdjęć ale tak dodany na szybkiego, specjalnie dla Ani. Mam nadzieje, że ci się kochana podoba ! !

Przepraszam, że mnie aż 3 dni tu nie było. Nadrobię wszystko, miłego czytania.

Do zobaczenia, buziaki
  • awatar Opowiem Ci bajkę ...: O jejku! Przesadziłaś! Bo ten rozdział jest genialny! *-* Boże.. dziewczyno oddaj talent bo nie wyrobię :D Świetny rozdział :* / Natalia ;3
  • awatar ViolettazDisneya: Oh dziękuje kochana za dedykacje;* Taaak strasznie podoba mi sie ten rozdział ;) Rozdział świetny a teraz czekam z niecierpliwościa na 24 rozdzial ;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 22. *.*
Rozdział, które nie wyświetlają się na blogu znajdziecie w archiwum, zapraszam!

Ania obudziła się późnym rankiem, postanowiła zadzwonić od razu do Klary i jej o wszystkim opowiedzieć o tym co się stało, o swoim pierwszym razie, wyznaniu Łukasza i zachowaniu Dawida. Po pół godzinnej rozmowie, dziewczyna postanowiła udać się do chłopaka znalazła go w pokoju gościnnym leżał uszczęśliwiony na łóżku, zdziwiona dziewczyna od razu zapytała:
*-Coś się stało, że jesteś taki szczęśliwy?*
*-Nic kochanie, mamy piękny dzień prawda?*
*-Prawda, pójdę się przebrać, za raz wracam.*
*-Dobrze.*


To był tylko pretekst dla chłopaka, tak dziewczyna poszła się przebrać, ale najpierw zadzwoniła do przyjaciółki, powiedzieć jej o dziwnym zachowaniu chłopaka. Klara uświadomiła przyjaciółkę, że to może po prostu być wyparcie tej sytuacji, zapomnienie, po kilku dniach wszystko zrozumie. Ania nie zbyt rozumiała to co jej powiedziała dziewczyna, ale się z tym zgodziła, ponieważ Klara dużo czyta o psychologii, w dorosłym życiu chce się tym zajmować.

Ania szybko się ubrała i udała do Dawida. Chciała spędzić z nim miło ten ostatni dzień, ponieważ jutro z samego rana dziewczyna wraca do siebie, a chłopak ma próby przed sylwestrem.
*-Dawid, musimy porozmawiać.*
*-Tak, o czym kochanie?*
*-O Łukaszu, o tym co ci wczoraj powiedział.*
*-Czy jestem po prostu jego podróbką? Wiem, że to tak jakbym ja na siłę kazał ci ze mną chodzić na samym początku.*
*-Nie, nie jesteś jego podróbką i nigdy nie byłeś. Nie, na odwrót to ja na siłę kazałam Tobie ze mną chodzić aby on był zazdrosny, ale potem przy tobie zaczęłam o nim zapominać, czułam się szczęśliwa, bezpieczna, kochana i już w tedy wiedziałam, że to jednak ciebie na prawdę kocham.*
Chłopak podszedł i przytulił dziewczynę do siebie.


*-Czyli między nami wszystko już w porządku, tak Dawid?*
*-Tak, porządku.*
*-Więc jakie mamy plany na dziś?*
*-Może pójdziemy na lodowisko?*
*-Pewnie, dobry pomysł.*
*-Łyżwy wypożyczymy na miejscu.*
*-Nie boisz się, że ktoś cię rozpozna?*
*-Pójdziemy na lodowisko, w którym bywam często i wszyscy są przyzwyczajeni, że tam bywa.*
*-Dobra to ja idę się zbierać.*


Para udała się na lodowisko. Świetnie się razem bawili, dziewczyna uwielbiała trzymać go za rękę, przytulać na lodzie. Zakochaniu spędzili razem, cudowny dzień, chodź kilka fanek rozpoznawało Dawida i prosiło o autograf, zdjęcie, Ani to nie przeszkadzało, nawęd się ucieszyła gdy niektóre fanki chciały również z nią zdjęcie. Para wróciła wieczorem do domu, postanowili ostatnie godziny spędzić na kanapie przy telewizorze, strzelając sobie przy tym słodkie fotki i przytulając się do siebie. W tamtej chwili nie liczyło się jutrzejsze pożegnanie, tylko, to że są razem.


Podoba się rozdział? Co o nim myślicie? Dobrze im będzie razem? Czy jednak Łukasz coś wykombinuje, aby rozdzielić parę?

do następnego, do zobaczenia, buziaki.
  • awatar Opowiem Ci bajkę ...: Świetny *.* I ta ich rozmowa *.* Nie wiem co napisać. <3 Jest po prostu C U D O W N Y !! Karina :3
  • awatar ViolettazDisneya: juz chce 23 rozdzial. szkoda ze ten taki krotki. ;) zapraszam do mnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Serdecznie zapraszam chodź na chwilę, do przeczytania chodź jednego rozdziału, może włanie tobie się spodoba, ZAPRASZAM. Komentarz za komentarz !

Z tego co wiem nie wyświetlają się ostatnio dodane rozdziały więc :

Łapcie świeżutki 21: http://agataaa19.pinger.pl/a/2013/8/14/

A tu wczorajszy 20: http://agataaa19.pinger.pl/m/19683193#comment34017871

ZAPRASZAM SERDECZNIE!!
 

 
Serdecznie zapraszam chodź, na chwilę, do przeczytania chodź jednego rozdział może się spodoba. Komentarz za komentarz Zapraszam!

Z tego co się domyślam, nie widać u mnie ani 20 ani 21 rozdział, smutno !

Więc łapcie 20: http://agataaa19.pinger.pl/m/19683193#comment34017871
I Łapcie 21: http://agataaa19.pinger.pl/a/2013/8/14/

ZAPRASZAM!!
 

 
Rozdział 21, serdecznie zapraszam. ! Jeśli nie widać rozdziału 20 to łapcie link: http://agataaa19.pinger.pl/m/19683193#comment34017871

Dziewczyna obudziła się rano w pustym łóżku, z dziwiła się, bo przecież Dawid usnął jako pierwszy, a zawsze długo śpi. Postanowiła więc wstać i go poszukać, znalazła go siedzącego w kuchni, trzymającego jej telefon.
*-Co ty robisz z moim telefonem i po co ci on?!*
*-Ciągle dostawałaś smsy, ciągle ktoś dzwonił, nie chciałem, aby cię obudził więc wziąłem go na dół*
*-A kto dzwonił? Daj to odczytam smsy.*
*-To Łukasz, pisze, że chce do ciebie wrócić, że źle postąpił*
*-CZYTAŁEŚ MOJE SMSY!!!!!!?*
*-Tak, wiem, przepraszam, ale no musiałem.*
I chłopak wstał, dał dziewczynie telefon i wyszedł z kuchni.

Dziewczyna chciała być zła na chłopaka, za to co zrobił, lecz nie umiała. Sama też by się tak zachowała jakby jakaś dziewczyna wydzwaniała do niego. Czuła, że może stracić Dawida, przez to co przeczytał. Wiedziała, że jest na pewno zdenerwowany i że prędzej czy później będzie musiała z nim o tym pogadać, tak samo jak z Łukaszem. Po przeczytaniu smsów od niego, wiedziała, że znowu mu na niej zależy, chodź ona nie wiedziała czy jeszcze coś do niego czuje.

Chciała na początku wszystko wyjaśnić z Dawidem, lecz przez cały ranek, popołudnie chłopak jej unikał. Dorwała go dopiero wieczorem gdy siedział na balkonie patrząc w gwiazdy.
*-Musimy porozmawiać!*
*-No więc co chcesz mi powiedzieć?*
*-Ja go już nie kocham, ja kocham tylko ciebie, on się nie liczy.*
*-Też cię kocham, ale jeśli tak to zakończ z nim to co się jeszcze nie zaczęło*
*-Dobrze, ale przytul mnie.*
I chłopak przytulił dziewczynę, z jednej strony Ania się cieszyła, a z drugiej nie wiedziała co dokładnie ma powiedzieć Łukaszowi.

*-Kiedy z nim porozmawiasz?*
*-Nie wiem w tedy kiedy będę gotowa*
*-Gotowa, żeby z nim być?!*
*-Dawid, przed chwilą się pogodziliśmy, a ty znowu zaczynasz kłótnie.*
*-Bo nie mogę przestać myśleć o tych smsach, o tym jak kiedyś wybrałaś jego*
*-Ale później wróciłam do ciebie*
*-Tak jak on cię olał.*
*-Nie ważne, teraz jestem z tobą i z tobą zostanę*
*-Mam taką nadzieje, ale zrób coś dla mnie zadzwoń do niego teraz i pogadaj przy mnie.*
*-Wiesz, to dobry pomysł, dam na głośnik*
Dziewczyna postanowiła zrobić to o co ją poprosił chłopak, zadzwoniła i dała na głośnik, aby Dawid wszystko słyszał.
*-Halo, Ania?!*
*-Tak, Łukasz, musimy porozmawiać.*
*-Tak cieszę się, że dzwonisz, wiem, że musimy.*
*-Więc może zaczniesz, o co ci tak na prawdę chodzi?*
*-Ja cię nadal kocham, wiem że postąpiłem głupio będąc z Kingą, ale teraz to zrozumiałem, że to właśnie przez cały czas swoją połowę miałem niedaleko siebie.*
*-Ale ja jestem z Dawidem.*
*-ANIA!!!, PROSZĘ CIĘ WRÓĆ DO MNIE!!.*
*-Łukasz, nie mogę i nie chce.*
*-Jak to?! Powiedziałaś, że będziesz czekać*
*-Nie powiedziałam tak, nawęd jeśli, to już jest za późno, teraz jestem z Dawidem, to jego kocham, to on jest moją drugą połówką.*
*-Jak możesz z nim być, a nie ze mną?!*
*-Bo to właśnie przy nim czuje się bezpieczna, szczęśliwa, kochana. On nie wybierał, tak jak ty, on po prostu był, jest i będzie.*
*-Nie pamiętasz jak było nam dobrze razem?*
*-No właśnie nie pamiętam, za to pamiętam 3 twoje szansę i tyle mi wystarczy.*
*-Jeszcze do mnie wrócisz, będziesz błagała, że bym wrócił.*
*-Raczej tak nie zrobił, zrób coś dla nas i dla siebie odpierdol się raz na zawsze.*
*-Ania?! Kto mówi?!*
*-Dawid.*
*-To ty się odczep od niej.*
*-To mnie wybrała, więc raczej ty powinieneś*
*-Wiec, że jesteś tylko tanią podróbką mnie, zaczęła z tobą chodzić, tylko po to abym był zazdrosny, nigdy nie będziesz mną i ona wreszcie wróci, dobrej nocy.*
*-A tobie złej.*
*-Poczekaj, powiedz jej że ją kocham*
*-Spadaj.*
I Dawid rozłączył się.

*-Dobra Dawid, chodźmy do domu pograć w coś, bo tu się robi zimno*
*-Masz rację chodźmy.*
Chodź po minię Dawida było widać, że był dość przejęty i zdenerwowany rozmową z Łukasze, po tym co od niego usłyszał nie wiedział co myśleć, ale nie chciał nowej kłótni z dziewczyną więc wolał jej nie mówić. Para postanowiła pograć wspólnie na playstation.


Lecz w pewnej chwili, chłopak przerwał grę i udał się do swojego pokoju. Dziewczyna po paru minutach postanowiła pójść do niego, legła koło niego na łóżku i od razu go pocałowała, a on nią.

*-Aniu, pójdę, już do pokoju gościnnego, bo jestem seny, a ty śpij dziś u mnie.*
*-Łukasz?!*
*-Co?! Co?!*
*-Przepraszam, ciągle myślę o tej rozmowie, przepraszam, nie chciał, że by tak to wyszło.*
*-Dobra, nic się nie stało.*
*-Dawid?!*
*-No co?!*
*-Kocham cię.*
Lecz on nie odpowiedział, uśmiechną się do niej i wyszedł. Dziewczyna czuła, że coś jest nie tak z chłopakiem, ale nie chciała mu teraz przeszkadzać, widocznie chciał być sam.

Podoba się? Jak myślicie jak czuje się Dawid? A co myślicie o Łukaszu dobrze powiedział Dawidowi? A gdzie w tym wszystkim jest Ania?
Dziękuje za czytanie, i zapraszam serdecznie innych

Do zobaczenia, buziaki
  • awatar Guśka..: Podoba mi się bardzo, czekam na następną część:*!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zapraszam serdecznie na rozdział 20. !

Nastał wreszcie upragniony dzień przez Anię, wstała najwcześniej chodź wiedziała, że specjalnie dla niej chłopak załatwił jej lotem, aby do Warszawy doleciał w godzinę. Lot zaplanowany miała na 10. Rodzice odwieźli Anię na lotnisko i zapakowali jej prezenty dla rodziców chłopaka i pożegnali. Nareszcie samolot wylądował, a na lotnisku w gronie kilku ochroniarzy stał Dawid, dziewczyna od razu skoczyła na chłopaka , na szczęście nie przewrócił się. Para od razu przywitała, a paparazzi strzelali fotki.

Po chwili czułości, para wsiadła do samochodu i odjechała w stronę domu chłopaka. Raczej to nie był dom, to była mała willa. Po wejściu chłopak przedstawił wybrankę swoim rodzicom i przekazał prezenty od rodziców dziewczyny. Rodzice Dawida od samego początku polubili Anię. Chłopak postanowił zaprowadzić dziewczynę do jej pokoju.
*-Śliczny pokój, tak się cieszę, że spędzimy całe 3 dni razem.*
*-Ja też, ale chodź tu do mnie, muszę się tb nacieszyć, bo 3 dni szybko miną.*
I dziewczyna podeszła do chłopaka co chwilę albo się przytulali albo całowali.


Para została zawołana na obiad, po obiedzie rodzice chłopaka wyjeżdżali, pożegnali się z nastolatkami i pojechali. Para postanowiła coś pooglądać , nagle Ania dostała sms'a od Klary:
"Nareszcie przeżyłam swój pierwszy raz z Szymonem, było nieziemsko dobrze, teraz kolej na was, więc kiedy wy?"
*-hahahaha, co za wariatka.*
*-Co napisała?*
*-Nie wiem czy chce wiedzieć.*
*-No powiedz mi kochanie.*
*-O swoim pierwszym razie i zapytała kiedy my.*
*-łoł. hahaha, więc kiedy my?*
*-A chcesz tego?*
*-No może, a ty?*
*-Swój pierwszy raz powinno się mieć z osobą, którą się kocha, chodź kiedyś kochałam Łukasza, to teraz wiem, że to właśnie ty jesteś mi pisany i to tb chcę być.*
*-Czyli chcesz?*
*-Tak, chce aby ten pierwszy raz był z tobą*
Chłopak usłyszawszy to mocno przytulił dziewczynę.


Był już wieczór, Dawid pozamykał bramki, drzwi, aby nikt nie proszony nie wszedł. I postanowił działać.
Rozsypał w pokoju płatki róż, zapalił kilka zapachowych i postanowił iść po Anię. Zasłonił dziewczynie oczy.
*-Gdzie ty mnie prowadzisz wariacie?*
*-Za raz się przekonasz.*
Gdy byli już w pokoju chłopak odsłonił dziewczynie oczy, Ania zaniemówiła na chwilę, nie wiedziała, że ktoś kiedyś może takie coś dla niej zrobić, po kilku pocałunkach para wylądowała razem w łóżku i dziewczyna miała za sobą już swój pierwszy raz.

Para leżała w łóżku śmiejąc się, gdy nagle Dawid zauważył bransoletkę na ręce Ani.
*-Co to za bransoletka?*
*-Nie zgrywaj się, przecież od ciebie*
*-Tak, na pewno bym na swoje wygrawerował literkę "Ł"*
I dziewczyna wreszcie zauważyła literkę i zrozumiała od kogo dostała ten prezent.
*-Super, chcesz mi coś Aniu powiedzieć?!*
*-Ale to nie jest tak jak myślisz Dawid.*
*-Chyba raczej tak, bo od kiedy dziewczyna nosi bransoletkę i to od swojego byłego z jego inicjałem.*
Chłopak zdenerwował się wstał, szybko ubrał i wyszedł z pokoju. Ania postanowił również się ubrać i iść za pójść za chłopakiem.
Znalazła go w pokoju, w którym się zatrzymała. Siedział zdenerwowany, z myślącą miną, Ania nie wiedziała czy podejść czy raczej nie, ale postanowiła podejść. Siadła na łóżku i pocałowała chłopaka a on ją.
Tak się całowali, prze kilka sekund, aż chłopak sobie wszystko znów przypomniał i odepchnął nią.
*-Dawid, nie rozumiesz, że myślałam, że to od ciebie?*
*-To źle myślałam.*
*-Jejku, nie gniewaj się o to.*
*-Nie gniewam, się tylko on znów coś od ciebie chce.*
Para przegadała razem całą noc, aż w pewnej chwil zasnęli. I Ania dalej nie wiedziała czy jednak wszystko między nimi gra czy jednak nie.

Podoba się ? Jak myślicie wszystko się ułoży? Czy jednak Łukasz znowu wejdzie w związek Ani?

Do następnego rozdziału, buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Zapraszam Na Rozdział 19!

Nastała Wigilia, Dawid już od samego rana wydzwaniał do dziewczyny, mówiąc jak bardzo tęskni i cieszy się, że do niego przyjedzie. Kolacja wigilijna mineła świątecznie tak jak u każdej rodziny, dziewczyna dostała strasznie dużo prezentów: ciuchy, kosmetyki, pieniądze i inne rzeczy. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi, wszyscy byli zaskoczeni, ponieważ nikogo się nie spodziewali. Tata dziewczyny otworzył drzwi, lecz przed nimi nikogo nie było, lecz tylko mały prezent z napisem "Dla Ani". Dziewczyna była zaskoczona, od razu powiedziała, że to pewnie od Dawida, tak samo myślała jej cała rodzina. Gdy otworzyła prezent ukazała się śliczna branzoletka także z małym serduszkiem, dziewczyna była pewna, że to od Dawida.


Lecz nie było karteczki więc postanowiła, zadzwonić i podziękować chłopakowi. Udała się do swojego pokoju, aby nikomu nie przeszkadzać :
*-Cześć kochanie, nie przeszkadzam?*
*-Ty nigdy nie przeszkadzasz, coś się stało?*
*-Nie, chciałam ci tylko podziękować*
*-Ale za co?!*
*-Za branzoletkę, jest śliczna, strasznie pasuje do naszyjnika, ale nie musiałeś.*
*-O jaką branzoletkę ci chodzi?*
*-O to co dziś ktoś podłożył pod moje drzwi to od ciebie, tak?*
*-Nie, to nie od mnie, przepraszam Cię, ale muszę kończyć, do zobaczenia jutro, Kocham cię.*
*-Ja ciebie też, pa*
Dziewczyna od razu pomyślała, że chłopak sobie robi z niej żart, że na pewno to od niego.
Postanowiła wejść na fejsa i aska, poskładać życzenia i podziękować za nię.
Od kąd jest z Dawidem, dużo jego fanek pisze do niej na asku, więc postanowiła tam zajrzeć pierwsze, ale strasznie się zdenerwowała gdy przeczytała pytanie:
"Jednak sława Dawida ci nie wystarcza i musić kraść chłopaków, którzy są zajęci, jesteś skończoną szmatą"
Dziewczyna nie wiedziała o co chodzi, postanowiła usunąć pytanie, aż z tego postanowia wylgować się z aska i wejść na fejsa. Pierwsze co jej się żuciło w oczy było to Łukasz ... zmienił status z związku na wolny. Zaszokowało to Anię, wiedziała przecież, że z Kingą mu się dobrze układa. Za raz rozległ się głos jej mamy, wołający dziewczynę aby się ubierała bo wychodzą na pasterkę.

Po powrocie dziewczyna dostała sms'a od Dawida:
"Kochanie, przepraszam możemy nasze plany przełożyć, możesz przyjechać w 2 dzień świąt na 3 dni?"
Dla Ani było to nawęd lepiej, chodź smuciła się trochę, że zobaczy chłopaka później, wiedziała, że będą ich dni i postanowiła oddzwonić:
*-Dawid, coś się stało, że mam przyjechać w 2 dzień?*
*-Nic się nie stało, po prostu mam jakiś program w telewizji i miałbym dla ciebie czasu w tedy*
*-No dobrze, przynajmniej będziemy dłużej razem, a twoi rodzice zgodzili się na 3 dni?*
*-Tak, znaczy się w 2 dzień świąt wieczorem wyjeżdżają na narty ze znajomymi właśnie na 4 dni i pozwolili mi cię zaprosić na 3 dni, pod warunkiem, że będziemy spać od dzielnie.*
*-Hahaha, już się nie mogę doczekać.*
*-dobra, kończę, do zobaczenia.*
*-Pa, buziaki.*


Dziewczyna szybko zbiegła do swoich rodziców, na szczęście oni jeszcze nie spali, powiedziała im o nowych planach, nie byli aż tak bardzo z początku do tego przekonani, ale się zgodzili. Nastał 1 dzień świąt, dziewczyna tuż po rodzinnym obiedzie, zaczęła się pakować, postanowiła wziąć walizkę, spakowała swoje nowe ciuchy, kosmetyczkę i inne rzeczy. Wiedziała, że już jest gotowa na podróż.
Zapomniała już o prezencie i skończonym związku Łukasza.



I co myślicie o tym rozdziale , podoba się ?
Jak myślicie od kogo dostała ten naszyjnik Ania? A od kogo to pytanie na asku?
Chyba napiszę za raz jeszcze jeden rozdział, ale nie jestem pewna, miłego czytania, buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Rozdział 18. :> !

Małymi krokami zbliżały się święta. Ania zastanawiała się co kupić Dawidowi, na początku chciała kupić naszyjnik, po czym przypomniała sobie, że kupiła go Łukaszowi. I nie wyszło by to fajnie. Ania była jedynaczką, ciągle od rodziców, od wujków, cioć, dziadków dostawała pieniądze. Nie zawsze wszystko wydawała na ciuchy, odkładała sobie. I tak nazbierała dobrą sumkę, aby kupić prezenty dziadkom od strony mamy, ponieważ od strony taty nie żyli, rodzicom, Dawidowi, Klarze i Szymonowi.

Wybrała się na świąteczne zakupy z Klarą.
Mamie kupiła torebkę, która jej się podobała, Babci jej ulubione perfumy, dziadkowi kubek z napisem "Najlepszy dziadek", tacie koszulę o której powiedziała Ani mama. Klarze koszulkę, która jej się podobała. Szymonowi również perfumy i został jej Dawid. W pewnej chwili przypomniała sobie, że w Warszawie ma grać ulubiony zespół Dawida i że bilety można kupić na allegro. Po za kupach, od razu ruszyła szybko do domu, weszła na komputer i znalazła wreszcie bilety jeden bilet kosztował 200 zł, ale postanowiła kupić 2 aby iść z ukochanym.

Był dzień przed wigilią, 4 przyjaciół postanowiła spotkać się w ten dzień i obdarować prezentami, ponieważ w wigilie, każdy spędzi święta z rodziną. Dopiero w 1 dzień świąt Ania pojedzie do Dawida.
Nadeszła ta chwila, cała 4 była już u Dawida w mieszkaniu, dziewczyny upiekły różne smakołyki u chłopaka w kuchni. Podzieli się opłatkiem, po śpiewali kolędy, powygłupiali, ubrali choinkę i nadszedł czas na prezent. Ania dostała od Klary jej ulubione perfumy, od Szymona zestaw kremów. W pewnej chwili Ania podeszła do Dawida.
*-Wesołych Świąt kochanie, mam nadzieje, że ci się spodoba*
*-Tobie również, a to od mnie, otwórz.*
*-Otwórzmy wspólnie,*
*-Dobry pomysł.*
Ania dostała od Dawida naszyjnik w kształcie serduszka z APARTU z wygrawerowanym imieniem Dawid.


*-Piękny prezent, dziękuje.*
Dziewczyna ucałowała chłopaka
*-To ja dziękuje, mam nadzieje, że wybierzesz się ze mną.*
*-Oczywiście.*
Szymon z Klarą postanowili udać się do domu i razem spędzić wieczór. A Ania z Dawidem cieszyli się wspólnym wieczorem razem. I planowali 1 dzień świąt, Ania obawiała się , że może nie spodoba się rodzicom Dawida. Ale miała nadzieje, że jednak tak.




Podoba się ? Dość krótki , sorki.
W następnym rozdziale Ania dostanie mały prezent również naszyjnik , lecz nie bedzie wiedziała od kogo.

do zobaczenia,
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Rozdział 17, dość krótki !

Dziewczyna od paru tygodni każdy wolny weekend spędzał z Dawidem, czas spędzony z nim powoli leczył rany. Chłopak specjalnie kupił mieszkanie nie daleko Ani, aby gdy przyjeżdżał na weekendy, nie musiał zatrzymywać się w hotelu. Dziewczyna czuła, że mam przy sobie kogoś ważnego. Chodź Łukasz wciąż nie dawał jej spokoju, pisał, dzwonił, lecz ona wiedziała, że mu się powoli to znudzi.


Para przy każdej wolnej chwili robiła sobie nowe zdjęcia, aby wspólne chwilę upamiętnić. Zakochani cieszyli się swoim szczęściem, chcą się tym pochwalić wstawiali zdjęcia na fejsa. Zazwyczaj w tedy leciała lawina spamu komentarzami i likami. Pewnego dnia, Ania pokazała stronę z jakimś plotkami o gwiazdach na których ukazało się dużo zdjęć pary, w niektórych czasopismach zaczęli pisać. "Czy Gwiazda Dawid znalazł wreszcie swoją połówkę?" Dziewczyna za każdym razem gdy to widziała cieszyła się niezmiernie.


Każda dziewczyna zazdrościła Ani Dawida. Anka na początku martwiła się, że będzie pewnie zazdrosna o niego. Ale chłopak nie widział, świata po za nią.
Małymi krokami zbliżała się zima. Para już planowała wspólne święta, sylwestra i ferie. Chodź był jeden minus , chłopak miał chyba występować w sylwestra, więc obawiali się co do planów związanych z tym dniem.

Ale postanowili, że jeśli chłopak będzie miał wtedy występ, dziewczyna go będzie oglądać, a po występach, spędzą czas razem i że jeśli się uda wpadną na imprezę sylwestrową do Klary. Dawid zaprzyjaźnił się teraz bardziej z Klarą i Szymonem. I w 4 , często spędzali wolny czas. Łukaszowi mało się to podobało, ponieważ Szymek to najlepszy jego przyjaciel, ale musiał to zaakceptować. Ania poczuła się wreszcie szczęśliwa i zapominała po trochu o byłym chłopaku.

Dzisiejszy wpis dość krótki, bo na szybkiego, trochę pokręcony, więc sorki.
Co myślicie : Ania będzie wreszcie szczęśliwa? Czy Łukasz wreszcie da jej spokój ?

dzięki że jesteście i do zobaczenia, buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›